BADANIA GINEKOLOGICZNE ZDJECIA
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr


A skąd one wiedziały, czy to na pewno on?? Przecież mógł powiedzieć, że czekał na kolegę ze studiów...
Pewnie się jakoś umówili. Może im zdjęcie wysłał.
Albo umówili się na jakiś znak rozpoznawczy.
Ale cały problem polega na tym że teraz w Polsce jest nagonka na pedofilów tak jak kiedyś w Niemczech była na Żydów. I nawet dokładnie gościa nie sprawdzili.
Problem też polega na tym że jeżeli naprawde by zgwałcił te dziewczyny to byłby problem z przeprowadzeniem badań ginekologicznych, które by to potwierdziły. Jeśli naprawdę by dokonał tego gwałtu to media zaczęłyby trąbić że niedość że zostały zgwałcone to jeszcze muszą przeżywać takie stresy na policji i u ginekologa, itp.,
więc na początku nawet ich nikt nie zbadał.
Użytkownik Igor edytował ten post 14 marzec 2005, 15:43

Lubie ginekologa bo... ostatnio bylam u zupelnie obcego faceta co oczywiscie wiazalo sie ze zrozumialymi obawami. Okazalo sie, ze zupelnie niepotrzebnie. Byl mily, odpowiadal na kazde moje pytanko, widzialam nawet zdjecia USG :) cieszylam sie jak dziecko. I co najwazniejsze, ow mily pan oznajmil, ze nadzerki nie mam i nie powinnam niczego sie obawiac. Teraz kontaktujemy sie sms'owo, zawodowo oczywiscie - wysyla mi wyniki badan :)

Lubie dentystke swoja bo.. jest super babeczka :D Wiecznie mnie rozsmiesza i kaze siedziec cicho, co dla mnie - gaduly, jest meka. Na szczescie jedyna w jej gabinecie :)

chyba lubie lekarzy :)

" />Z pobytem w szpitalu to jest różnie, ja w listopadzie byłam 3 dni.

1 dnia przyjęcie na oddział, badanie krwi, moczu ekg, ginekologiczne i rozmowa z anestezjologiem, wieczorkiem lewatywa (od 12 zero jedzenia tylko do 22 wolno pić)

2 dnia rano lewatywa, golarka do rączki (możesz golić się sama albo poprosić siostrę), tabletka "głópi Jaś" i na zabieg, później do końca dnia leżenie plackiem pod kroplówką.

3 dnia po obchodzie kiedy stwierdzono że jestem w dobrej formie i na chodzie pozwolono mi około 13.00 pójść do domu

Po jakiś 3-5 dniach zdjęcie szwów no i zwolnionko poszpitalne 14 dni.

Mam nadzieję że roizwiałam twoje obawy. To naprawdę nie jest takie straszne.

Jeśli coś jeszcze cię interesuje to pytaj.

Trzymam kciuki za powodzenie zabiegu, a w zasadzie to w jakim on celu - djagnostyka czy leczenie?

" />Zdażyła mi się dziwna sytuacja:( Owulacje miałam ok 13 dc. W 17 dc wieczorem w śluzie pokazały się sladowe ilości krwi, w nocy z piatku na sobote dostałam dość silnych bóli w lewej stronie jamy brzusznej - jakby lewy jajnik (temp. 37,8), myślałam ze przejdzie ale w niedziele rano pojechałam do szpitala, po konsultacjach ginekologicznych gin stwierdził że jajnik jest ok ale powiedział "ale przed dalszym leczeniem proszę sprawdzic czy nie jest Pani w ciąży", lekarz na ostrym dyzuze dał mi skierowanie na mocz i okazało się ze mam erytrocyty w moczu i liczne bakterie, diagnoza: "kolka nerkowa" no i skierowanie na USG jamy brzusznej dla potwierzdenia. No ale i ten lekarz zapytał "czy jest Pani moze w ciąży powiuedziałam ze nie wiem nie jestem pewna, a lekarz "więc prosze się upewnić bo to istotnie zmienia stan rzeczy". dziś po wizycie okazało się ze konieczna jest urografia! i mam na jutro rano skierowanie do szpitala. Więc jeśli jutro czyli 22 dc zrobie test to i tak nie wyjdzie raczej (przy 30 dniowych cyklach):( Boje się ze jak jestem w ciązy to szereg zdjęć RTG jakie wykonuje sie przy tym badaniu nie jest wskazane:( Co zrobić w takiej sytuacji?

" />margol, nie robię zadnych badań, na bieżąco leczę zęby, dziś wybieram sie do ginekologa jak co roku na kontrolę, pytałam Doktora czy coś mam ze soba zabrać, czy mam robić powtórne zdjecie, nic nie kazał, mam zamiar tylko zabrać swoją córeczkę, żeby pokazać Ją Doktorowi, o czym wspomniał na piewrszej wizycie, ze jesli coś mnie niepokoi zawsze mogę Ją pokazać )
Olivka bardzo dziekujemy i życzę wszystkiego najlepszego )
co do rad iki to faktycznie jest tu niezastąpiona, zresztą wszystkie , które są już po dają bardzo cenne wskazowki i dzięki Wam za to! ) pewnie przed zabiegiem przeczytam Wasze wszystkie posty od początku )
ja mam zapowiedziane 2 etapy i tego się trzymam bardzo ))
słuchajcie powiedzcie mi czy juz z góry wiecie, że będzie ktoś z Wami bliski podczas pobytu w klinice? czy zostajecie same?




_______________________________________________
termin operacji 21 listopad 2009 Lublin

" />No więc jestem po badaniach, a wyglądało to następująco: W pierwszy dzień /środa/ wyczekałam sie na izbie przyjęć bo niewiadomo było czy w ogóle mnie przyjmą. Później dpstałam łóżko i cierpliwie czekałam aż mnie zawołają na badanie - pierwsze miało być HSC. Wygląda to tak, ze w kosmicznym gabinecie endoskopii sadzają tzn kłada na super fotelu ginekologicznym, po czym przychodzi pan dr i pielęgniarki aststujące. Pan dokter zakłada chyba coś w stylu wziernika i najpierw wypłujują jakimś płynem /chyba bakterie/. Następnie pan dr mówi, ze będzie podawał znieczulenie tzn kilka razy nakłuje w środku. Da się przeżyć. Nasatępnie wkłąda endoskop i oglada, później pobiera wycinek. Wszystko jest nieprzyjemne, ale nie boli. Trwa ok 5 minut. Na koniec przewożą na salę i każą odpoczywać. Dobrze jak będziesz naczczo ponieważ po znieczuleniu moga wystąpić wymioty.
Na drugi dzień czeka Cię HSG. Różne są rakcje na badania i jedne kobiety mówią, ze gorsze jest HSC a inne, ze hsg. Ja gorzej przeszłam HSC.
Do HSG zakładają wenflon żeby podac tzw "głupiego jasia" dożylnie. Zchodzi się do gabinetu RTG. Trzeba się położyć na stole i nóżki podobnie ja na fotelu ginekologicznym. Pielęgniarka podaje znieczulenie i dostaje się kolorowego zwrotu głowy. Po czym pan dr zaczyna zakładać cewnik - co mnie wcale nie bolało. Później powoli zaczynają tłoczyć kontrast i robią zdjęcie RTG, następnie podają więcej kontrastu i jest moment, kiedy boli trochę mocniej, anie nie tragicznie. Robią drugie zdjecie rtg i trzeba chwilkę poczekac aż zdjecie wywołają/2 minutki/ bo gdyby nie wyszły trzeba powtórzyć badanie. Wszystko trwa też ok 5-6 minutek. I jesteś po wszystkim.
Po jednym i drugim badaniu pobolewał mnie brzuch jak w trakcie miesiaczki.
Jescze nie znam wszystkich wyników, ale wiem, ze jajowody mam drożne - tyle, ze b.skręcone i mogę mieć poważne problemy z zajściem w ciążę - niestety.
Niczego sie nie bój - badania można przejść! na pewno będzie Ci je robiła dr Tomasz Fuchs - bardzo fajny lekarza i dwie siostry - genialne /choć na początku tak nie wyglądały /
Warto się chwilkę pomęczyć zeby mieć pełny obraz tego co się w brzuszku dzieje. Mam nadzieję, ze trochę pomogłam i że nie bedziesz się tak bardzo bała.
pozdrawiam kasia

Dzisiaj pojechałam na wizyte do kolejnego ginekologa. Chociaż jego gabinet znajduje się 100m bliżej od mojego poprzedniego, to po wizycie odniosłam wrażenie, że to dwa inne swiaty. Siedziałam u niego ponad godzinę. Cierpliwie odpowiadał na moje pytania i nie dał mi odczuć, ze zaczynam go denerwowac ta swoja dociekliwością. Był zaskoczony sposobem jakim do tej pory byłam leczona. Dla niego nie do pomyślenia było to, ze poprzedni lekarz wcześniej nie zrobił mi badań hormonów ani badania na wrogość śluzu. Ponoć od tego zaczyna sie!!!!!!!!!!!!!! Takie badania to podstawa. Dla mnie dziwne było to, że nie zaczął leczenie od stymulacji cyklu(tzn. podania clostilbegytu), tylko od sprawdzenia czy ja wogóle sama jajeczkuje!!!!!!!Nikt nigdy tego nie sprawdzał. Wiem, że dla niektorych wyda to sie smieszne to co teraz pisze, ale po raz pierwszy od czasu rozpoczęcia leczenia spotkałam sie z takim "systemem" leczenia. Badania hormonków zrobiłam sama - bo poprzedni lekarz stwierdził że to bez sensu. Badania hormonu tarczycy, tez sama zrobiłam - i jak sie później okazało(tak jak powiedziała Dida - mam niedoczynność tarczycy). Badanie na wrogość śluzu też dla mojego lekarza było "bez sensu", a ten powiedział że od tego zacznie!!!!!!!!!Dla mnie to poprostu szok. Być moze traciłam niepotrzebnie czas i pieniądze - skoro mogłam wcześniej wykonać te wszystkie badania i kto wie czy juz bym nie była w ciąży.
Teraz na obniżenie prolaktyny dostałam bromergon. Od nowego cyklu mam brać też dodatkowo dexamethason i luteine. A od mojego lekarza rodzinnego dostałam dodatkowo skierowanie na RTG czaszki z siodłem tureckim. Brzmi dziwnie, ale te zdjęcie ma pokazać czy nie mam przypadkiem guzków na przysadce mózgowej. Rodzinny dał mi to skierowanie przede wszystkim ze względu na występujące u mnie częste migreny z zaburzeniami widzenia, ale mój ginekolog tez bardzo był zainteresowany tym zdjęciem. Koniecznie chciał, abym mu przywiozła te zdjecie.
Po takim zestawie badań na pewno coś sie okaże. Teraz tylko muszę czekać do środy na odbiór tej "fotki". Trochę się boję.

Kończę bo was zaraz zanudze.

Paulina nie była gruba,przy wzroście 170 ważyła60kg.
Z czasem zaczeła sobie sie dokładnie przyglądać.Postanowiła zrzucić kilka kilo.Zrezygnowała ze słodyczy,produktów mącznych i zrezygnowała z kilacji.Przez pierwszy miesiąc schudła 3 kg.Z każdym kolejnym dniem jadła coraz mniej.Głod zaspokajała wodą mineralną lub herbatą.Wyłaczała z diety:jogurty po których zauważała ze jej twarz sie zaokrągla i owoce.Jej wygląd stał sie dla niej obsesją.Głodziła sie,wmawiając sobie że tak jest dobrze,że bedzie idealna.,Osiągneła wage 45kg.Zatrzymał sie jej okres.Lekarz nie doszukał sie zaburzeń na tle ginekologicznym.Paulina nie przyznała sie do odchudzania.Skierowano ją do szpitala,leczono ją hormonami i uczęszczała na psychoterazpie.Diagnoza była postawiona:anoreksja.
Paulina chciała zmienić swoje życie:
-Ale kiedy tylko zaczynałam jeść ,pojawiały sie wyrzuty sumienia.
Po powrocie do domu nie potrfiła już jeść normalnie-wróciła do diety.Czuła sie bardzo słabo,mięsnie odmawiały jej posłuszenstwa.
Zobaczyła zdjęcie dwoch sióstr-anorektyczek.Kobiety powleczone skórą-kościotrupy.Znów postanowiła wziąc sie w garść,walczyć o swoje życie.Mimo iz każdy kęs był koszmarem-jadła.Długo walczyła z tym by jeśc,by nauczyc sie jesc normalnie.Lecz gdy kiedyś staneła na wadze,a wskazówka pokazała 55kg,przerazila się.
Zaczeła prowokować wymioty.Jadła więc wiecej.Zazywała też tabletki przeczyszczające,po każdym posiłku.Z czasem sie uzależniła.Po pewnym czasie jej twarz i nogi strasznie spuchły-przeraziła sie.
Paulin czuła sie coraz gorzej,czuła że to bagno,że to piekło.Wiedziała że jest źle,bała się.
Zrobiła dokładne badania,została skierowana oddział onkologiczny,gdzie po kolejnych badaniach stwierdzono nowotwór żoładka.Pojawiły sie przeżuty.Paulina nie chce o tym mówić.Przyznała tylko,że dobrze sie stało że nie zostawia dzieci i męża.
Dziś ma 30lat,liczy dni do swojej śmierci.Lekarze stwierdzili u niej nowotwór złośliwy.

" />Moja historia zaczela sie od zajscia w ciaze.Z ciaza bylo wszystko wporzatku poniewaz ja zachorowalam po ciazy.Moja endometrioza byla po cieciu cesarskim w bliznie.Po porodzie bizna bardzo dlugo sie goila strasznie sie to babralo nie wspominajac o tym jak bardzo to bolalo.Kiedy w koncu zagoilo sie odczowalam bol z poczatku myslalam ze jest to normalne ale z czasem kiedy minal rok a potem kolejny zaczelo mnie to zastanawiac dlaczego to wciaz boli a gdy juz mialam dostac miesiaczke to poprostu bol byl niewyobrazalny, normalne funkcjonowanie stalo sie jakims koszmarem czynnosci ktore zwykle nie robilyby kazdemu trudnosci mi przychodzily z wielkim wysilkiem.Rodzina nie potrafila mnie zrozumiec a juz najbardziej moj maz ktory twierdzil ze jest to dla mnie dobre wymowka by wymigac sie od wspolzycia z nim a nawet po czasie oskarzal mnie ze moze mam kogos innego.To wszystko spowodowalo ze zaczelam szukac pomocy u lekarzy na poczatku moj ginekolog twierdzil ze nic tam nie ma i zebym zwrocila sie do chirurga bo w kwesti ginekologicznej nic tam nie ma.Wiec tak tez zrobilam ,chirurg stwierdzil ze sa to pewnie jakies nerwiaki lub bole fantomowe poprzepisywal mi leki i jak pozniej sie dowiedzialam byly to leki ktore biora ludzie chorujacy na padaczke naszczescie nie bralam ich dlugo.Pozniej stwierdzil ze trzeba bedzie te nerwiaki przebic,kiedy spytalam jak to ma niby wygladac lekarz stwierdzil ze odbywa sie to w ten sposo iz lekarz bierze dosc dluga i gruba igle i przebija to kiedy spytalam czy ten zabieg robi sie pod jakims chociaz miejscowym znieczuleniem powiedzial ze nie.Wychodzac po tej wizycie mialam juz tego wszystkiego dosyc bylam zalamana,nie wiedzialam co w koncu mam ze soba zrobc.Wtedy stwierddzilam ze chyba tak juz musi to byc ze boli.Mijaly kolejne lata i gdy moja corka skonczyla piec lat zachorowala jakies tam przeziebienie i bylysmy u naszego lekarza pediatry.I w sumie od slowa do slowa zeszlo na temat moich problemow ze zdrowiem.Lekarz zapytal czy moze obejzec ta moja bilzne powiedzialam ze tak kiedy zbadal mnie powiedzial ze moze to byc wlasnie endometrioza poniewaz jego zona rowiniez na to choruje a moje objawy idealnie pasuja do do diagnozy endometriozy.Pozniej bedac juz w domu zaczelam czytac sobie na temat tej choroby bo szczerze mowiac pierwszy raz w zyciu slyszalam o tej chorobie.Po przeczutaniu kilkunastu materialow bylam przerazona tym co w sobie nosze i tym co to jest za choroba.Po tej wizycie udalam sie ponownie do mojego ginekologa i to ja musialam powiedziec mu o tym ze czy przypadkiem ja nie choruje na ta chorobe wtedy on na mnie popatrzyl i zbadal mnie i stwierdzil ze faktycznie to pewnie jest endometriza kiedy to powiedzial to myslalam ze go chyba tam udusze przez piec lat chodzialm do niego pyalam mowilam ze to strasznie boli a on nic nie zrobil dopiero teraz gdy ja mu o tym powiedzialam ze to moze jest wlasnie ta choroba to on mi mowi ze faktycznie to moze byc to chcialao mi sie plakac jak mozna tak czlowieka zwodzic czulam sie okropnie.Po tej calej wizycie dostalam od niego skierowanie do szpitala.W miedzy czasie mialam problemy z zolatkiem mialam robione badania gastroskopie udg brzucha i wlasnie przy tym badaniu lekarz zapytal mnie dlaczego nie daje sie dotknac do dolnej parti brzucha powiedzialam o swoich problemach a on zapytal czy moze zbadac mi wlasnie jeszcze apartaem usg to wlasnie miejsce te dolne partie brzucha powiedzialm ze nie mam nic przeciwko byl zaszokowany tym co zobaczyl wtedy zlecialo sie jeszcze kilku innych lekarzy by mnie obejrzec byli lekko mowiac zbulwersowani cala ta moja historia,ten lekarz byl tak uprzejmy ze zrobil dla mnie zdjecia bym miala jakies dokumenty przy wizycie w szpitalu.Pierwsza wizyta w szpitalu wygladala tak iz zebralo sie kilu lekarzy i ogladali moje wyniki badan miedzy innymi to wlasnie usg,zostalam zakwalifikowana do operacji na ktora czakalam rok poniewaz a to nie bylo miejsc i zostalam odeslana albo szpital byl zamkniety z powodu remontow poprostu koszmar.Kiedy wreszcie trafilam na oddzial przed operacja spedzilam tydzien w szpitalu na smym czekanie na operacje.kiedy w koncu przyszedl ten dzien denerwowalam sie i chyba wtedy moj maz zrozumial ze bol ktory odczowalam przez prawie szesc lt nie byl wymyslem mojej wyobrazni.Po operacji przyszla do mnie pani doktor powiedziala ze byla przerazona tym co zobaczyla ze nigdy by sie ne spodziewala ze badzie to tak duze i ze nie wyobraza sobie jak ja moglam przez tyle lat zyc z takim bolem.Gdy juz wrocilam do domu po pobycie w szpitalu czulam jak to wszystko ze mnie splynelo caly stres.Gdy wzielam wyniki ,bo oczywiscie guzy poszly do badania stwierdzono ze byly to guzy endometriozy.Od tamtego czasu minelo juz ponad pol roku a ja do dzis robie dziwne uniki jak ktos chce mnie dotknac w okolicach brzucha mam nadzieje ze to kiedys minie .Wszpitalu powiedziano mi ze powinnam sie leczyc dalej ale szczerz mowiac nie wiem gdzie sie udac by otrzymac konkretna pomoc by nie dopuscic juz do takiej sytuacji z przed szesciu laty.malwina



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom