Bar Wrocław reality show
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

W trakcie dzisiejszego spotkania PLK Idea-ÂŚląsk Wrocław - Prokom Trefl Sopot, na parkiecie Hali Ludowej pojawią się dwaj uczestnicy reality show o nazwie "BAR". Adrian i Roman, bo o nich mowa, dostali zadanie, które polega na tym, że w przerwie meczu zatańczą razem z chearleaderkami ÂŚląska.

W podwrocławskich Bielanach rusza budowa największego centrum filmowego w Europie Środkowej. Inwestorem centrum, które zostanie postawione do 2011 roku, jest wrocławska grupa ATM, znana dotychczas z produkcji seriali, reality show i teleturniejów (m.in. ,,Bar", ,,Dwa światy", ,,Fala zbrodni", ,,Pierwsza miłość", ,,Świat według Kiepskich" oraz ,,Tancerze"). Jednak dzięki tej ogromnej inwestycji Wrocław ma wkrótce stać się centrum produkcji europejskich oraz amerykańskich filmów fabularnych. Nad budową nowoczesnej hali w Bielanach czuwać będzie sam Allan Starski.

Źródło: http://dom.money.pl/wiadomosci/inwestyc ... 43032.html

ESKA Summer Patrol we wrocławiu startuje w Sobotę 2 lipca. w Trzebnicy (33km ode mnie)
Wystąpią: Papa Dance i Mandaryna.

Imprezę najprawdopodobniej poprowadzi (wg. mnie) Igor Nurczyński. To ten który zapowiadał wykonawców w Reality-Show BAR.

Ekhm...
Czepiasz się Bercika i "Świętej wojny" - oki.
Chwalisz ATM za promocję Wrocławia? Też oki - mieli świetny (jak na reality show) "Bar" (wprost cudowne ujęcia miasta jako przerywniki), wciągającą kobiety (i nie tylko) "Pierwszą miłość", ale mieli też silnie podkreślaną "wrocławskość" w niemal każdym nowszym odcinku "Świata wg Kiepskich". Tylko co do "Świata..." jest jedna ważna uwaga - tam wspomnienie tego miasta przemyka jedynie przez ucho na zasadzie "no jakieś miasto wspomniane być musiało", a w "Świętej wojnie" Katowice są tylko tłem dla głównych bohaterów...

...którzy przechadzają się po ulicach z ceglanymi kamienicami, popisanymi przez ludzi wyrażających się anty-artystycznie, ale publicznie, tudzież toczą dyskursy na odrapanej klatce schodowej. Tak wyglądają Katowice i Górny Śląsk, który idzie w Polskę i który jest chętnie oglądany. Głupota Bercika jest lubiana przez polskiego widza - gdyby nie była - już dawno serial zszedłby z anteny.

Jeśli chcemy czegoś ambitnego, to mamy trzy wyjścia:
1) Zapłacić producentom, by nasze miasto było wspominane w samych superlatywach ("Londyńczycy" i Łódź);
2) Utworzyć własne studio, z kamerami, reżyserami, operatorami, scenarzystami, całą ekipą techniczną i wymyśleć coś, by koszta tego się zwróciły;
3) Wymyślić scenariusz, wysłać do jakiegoś producenta/studia/telewizji i czekać na łut szczęścia.

Wyjście bonusowe, wymyślone naprędce:
Jako pracę zaliczeniową jakiegoś przedmiotu na Wydziale Radia i Telewizji UŚ wymyślić albo cały serial, albo kilka odcinków, zebrać ekipę sztudentów i ruszyć w Śląsk realizować conieco. Świetna reklama uczelni i regionu, jeśli pomysł by wypalił i serial był spójny (lub niespójny - każdy odcinek miałby przedstawiać co innego; tych samych bohaterów w innych sytuacjach bądź... a z resztą - pomysły latają wokół - tylko się wysilić i chwycić kilka z nich). Taki serial/odcinek miałby jakąś dotację do uczelni z kasy miasta/województwa/sponsora anonimowego...
Kurczę, obojętnie - to tylko zamysł idei, którą ktoś kompetentny mógłby rozwinąć, no...;-)



PS. Nawet serial "Samo Życie" ma wstawki "jaka ta Warszawa piękna"...
PS2. A Kraków i Gdańsk nie mają miastofilnych seriali...;-P

"Topacz Investment" Sp. z o.o.

Kontakt
Wrocław, ul. Świętego Mikołaja 81, tel. 071 3445112



Przystań między mostami

Data: 2006-09-18
Autor: Dawid Kocik

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, na początku przyszłorocznego lata ruszy pierwsza marina we Wrocławiu. Port dla jachtów i małych statków wycieczkowych otoczony apartamentowcami buduje spółka Topacz Investment

To spółka należąca do Doroty i Tomasza Kurzewskich, głównych właścicieli Grupy ATM. Marina Śródmiejska powstanie kilkaset metrów od wrocławskiej Starówki, na cyplu między mostem Uniwersyteckim i mostami Pomorskimi. Jeszcze kilka lat temu działała tam znana, choć nie ciesząca się dobrą sławą restauracja "Między Mostami". Kupili ją właściciele ATM-u i umieścili tam akcję programu "Bar" - najbardziej znanego z wyprodukowanych przez nich reality shows.

Już wtedy zastanawiali się, co w kolejnych latach zrobić z tym atrakcyjnie położonym terenem. I tak narodził się pomysł budowy mariny - prywatnej przystani dla jachtów połączonej z wypożyczalnią sprzętu wodnego i restauracją. - Chcieliśmy nawiązać do przedwojennych tradycji Wrocławia. Wtedy w mieście, a właściwie w obrębie centrum, działało aż 16 przystani. Poza tym wszyscy jesteśmy żeglarzami - tłumaczy Marcin Michalak, prezes spółki Topacz Investment, powołanej specjalnie na potrzeby budowy mariny.

Nie przesłonią panoramy

Prace na cyplu Kępy Mieszczańskiej, naprzeciwko Gmachu Głównego Uniwersytetu Wrocławskiego, już się rozpoczęły. Budynki dawnej restauracji "Między Mostami" zniknęły z powierzchni ziemi w maju. Na ich miejscu powstaje główna część wrocławskiej mariny. To dwupiętrowy budynek, w którym znajdzie się dziewięć apartamentów. Będą miały od 100 do 120 metrów kwadratowych - część z nich zostanie sprzedana, reszta wynajęta na długi okres. Na parterze apartamentowca znajdą się biura i sklepy. Restauracja ma być ulokowana dopiero w drugim budynku, którego budowa jeszcze się nie rozpoczęła. Stanie on na działce kupionej w marcu tego roku od miasta za ponad milion złotych.

Co ważne, żaden z tych obiektów nie może być wyższy niż 12 metrów. Dzięki temu nie będą one przesłaniały panoramy Starego Miasta, a zwłaszcza barokowego gmachu uniwersytetu. Pierwszy budynek będzie odwrócony tyłem do Starówki. Stanie równolegle do ul. Księcia Witolda, frontem do basenu portowego, który powstanie po północnej stronie cypla. Łódki będą wpływały do niego pod północnym przęsłem mostu Uniwersyteckiego.

Prezes Michalak liczy na to, że marina będzie się cieszyła popularnością nie tylko wśród miłośników sportów wodnych, ale także zwykłych wrocławian i turystów. Nie ukrywa jednak - przedsięwzięcie może się okazać zyskowne tylko dzięki sprzedaży apartamentów w obu budynkach.

Pierwszy powinien być gotowy na przełomie czerwca i lipca przyszłego roku, drugi wiosną 2008 roku. Pomosty, przy których będą mogły cumować jachty, mają być ustawione do końca października tego roku. - Oczywiście jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - zastrzega Michalak. Nie chce też mówić o kosztach przedsięwzięcia. - Są podobne do tych, jakie ponoszą inni deweloperzy budujący obiekty o podobny standardzie.

Turystyczny tramwaj wodny

Odcinek ulicy Księcia Witolda od mostów Pomorskich do mostu Uniwersyteckiego zostanie zamknięty dla ruchu. Turyści mają przybywać rzeką. - Do Wrocławia kanałami można dopłynąć praktycznie z każdego zakątka Europy, na przykład z południowej Francji lub Bałkanów - podkreśla Marcin Michalak. Do stolicy Dolnego Śląska nieregularnie przypływają również wielkie wycieczkowce z Niemiec. Cumują na starym zimowisku barek na Osobowicach. Fundacja Hobbit zresztą chce tam również zbudować marinę.

Prezes spółki Topacz Investment liczy na to, że w przyszłości turyści przypłyną stamtąd do centrum tramwajami wodnymi. Jak mówi, już teraz nie brakuje wrocławian, którzy mają własne motorówki lub małe jachty. Najczęściej trzymają je w garażach. Ale wkrótce będą mogli cumować w samym centrum miasta. W przyszłości może pojawią się tam nawet barki mieszkalne: - Bierzemy przykład z Amsterdamu i Paryża. Te miasta już odwróciły się do rzek i bardzo na tym skorzystały.

http://wroclaw.biznespolska.pl/gazeta/a ... tid=129321

http://polskatimes.pl/gazetawroclawska/ ... ,id,t.html

"Kiepscy" do stolicy. Wrocław ma być drugim Hollywood

Małgorzata Kaczmar

2009-09-11 00:03:40, aktualizacja: 2009-09-11 00:07:24

Pod okiem Allana Starskiego powstaje u nas centrum filmowe. "Świat według Kiepskich" przeniesie się do Warszawy.

Brad Pitt czy Keanu Reeves za dwa lata na planie filmowym we Wrocławiu? Kolejne części "Harry'ego Pottera" kręcone w naszym mieście? To wcale nie sen, a całkiem prawdopodobna przyszłość.

W Bielanach Wrocławskich za kilka dni ruszy budowa największego centrum filmowego w naszej części Europy. Ma być gotowe w 2011 roku. To inwestycja wrocławskiej grupy ATM, która w stolicy Dolnego Śląska produkuje teraz głównie seriale, reality show i teleturnieje. To jej kamery rejestrowały m.in. "Bar", "Dwa światy" czy "Falę zbrodni". Tu powstają polsatowskie seriale "Pierwsza miłość" i "Świat według Kiepskich" czy emitowani przez TVP 2 "Tancerze".

W przyszłości mają być produkowane w podwrocławskim studiu już nie seriale, ale przede wszystkim filmy fabularne. A Wrocław ma się zamienić w prawdziwe, europejskie Hollywood.
Plany są ambitne. W stolicy Dolnego Śląska za dziesięć lat produkowany ma być nawet co piąty europejski film. ATM byłby wtedy jedną z najmocniejszych grup producenckich na Starym Kontynencie.
Nad budową nowoczesnej hali w Bielanach czuwać będzie sam Allan Starski, autor scenografii do "Listy Schindlera" Stevena Spielberga, za którą w 1993 r. otrzymał Oscara.

To on ma być później magnesem, który przyciągnie do Wrocławia bogatych producentów.
Równocześnie z naszym centrum filmowym w Warszawie ATM buduje swoją pierwszą halę produkcyjną poza stolicą Dolnego Śląska. Właśnie do niej mają się przenieść producenci seriali i teleturniejów, kręconych dotąd we Wrocławiu.

Wszystko wskazuje więc na to, że wrocławianie będą się musieli pożegnać ze swoim ulubionym Andrzejem Grabowskim (Ferdkiem ze "Świata według Kiepskich") czy Łukaszem Płoszajskim (Arturem z "Pierwszej miłości". Czy ich miejsce zajmą amerykańskie gwiazdy?

- Podobna hala jest tylko na południu Hiszpanii, w Alicante - mówi z dumą Paweł Tobiasz z zarządu grupy ATM, która buduje podwrocławskie centrum filmowe.
Co oznacza dla miasta ta wielka, filmowa inwestycja?

- Chcemy produkować w stolicy Dolnego Śląska wysokobudżetowe filmy europejskie i amerykańskie. I sprowadzić tu najlepszych, światowych reżyserów - tłumaczy Tobiasz.
Czy możliwe, by Amerykanie, którzy mają przecież swoje Hollywood, zainteresowali się Wrocławiem?
- Oczywiście - twierdzi Tobiasz. - Koszt produkcji filmu w Polsce jest kilkakrotnie niższa niż w Stanach Zjednoczonych czy Hiszpanii - przekonuje.

Hala w Bielanach ma robić wrażenie. Będzie tu można bowiem kręcić filmy science fiction czy sceny batalistyczne, np. sceny lotów czy walk średniowiecznych wojsk.
- Za dwa lata bez większych problemów będziemy mogli zrealizować u nas choćby kolejną część przygód "Harry'ego Pottera" - twierdzi Tobiasz.

Centrum filmowe ma być wyposażone w sprzęt, dzięki któremu widz na ekranie zobaczy np. latającego na miotle czarodzieja. Paweł Tobiasz na razie nie chce zdradzić, czy prowadzone są już rozmowy z konkretnymi reżyserami.

Podkreśla jednak, że nadzorujący wrocławską inwestycję znany na świecie polski scenograf Allan Starski może przyciągnąć do naszego miasta prawdziwe, międzynarodowe, reżyserskie sławy. Współpracował już bowiem m.in. z Agnieszką Holland, Stevenem Spielbergiem czy Romanem Polańskim.

Ten ostatni był we Wrocławiu pięć lat temu. W stolicy Dolnego Śląska miał kręcić film "Oliver Twist", ale w ostatnim momencie się rozmyślił. Czy Starski zdoła go przekonać, by tym razem postawił na Wrocław?

- Wtedy miasto nie dysponowało dobrym zapleczem. Ale za dwa lata będzie zupełnie inaczej - twierdzi Paweł Tobiasz.



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom