Baśnie braci Grimm ""o dziewczynce
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

Co do kupowania książki po sprawdzeniu zgodzę się na pewno.

Jeżeli chodzi o zacytowany fragment, to nie zupełnie jest to oryginał napisany przez braci Grimm, ale jednak fragment "nieco" przerobiony. Nie zmienia to jednak faktu, że odnoszę wrażenie, że te "zakazane fragmenty" robią raczej wrażenie na nas mamach a nie na naszych pociechach. Sama pamiętam bajki z mojego dzieciństwa i muszę przyznać, że znałam je w dużo drastyczniejszych wersjach niż sa publikowane teraz... Nie wyrosłam na seryjnego mordercę, nie śniły mi się wcale koszmary... raczej moja psychika nie ucierpiała z tego powodu. Pozostała jednak u mnie pasja czytania prawdziwych baśni, nie takich ble, ble , ble i żyli dlugo i szczęśliwie. (Tak swoją drogą czy czytałyście baśnie Andersena? Trudno byłoby nazwać je przyjemnymi bajeczkami dla dzieci... Albo prawdziwe baśnie z tysiąca i jednej nocy? to akurat lektura już na pewno nie dla dzieci)

A powiem Wam jeszcze, że chyba jedynym utworem literackim,który bardzo mi się podobał ale jednocześnie sprawiał, że bardzo się bałam nawet go słuchać była to "Ucieczka" Adama Mickiewicza (z Ballad i Romansów, które zresztą jako ok. 5-letnia dziewczynka uwielbiałam chyba wszystkie)


Skąd przyszło wam do głowy, że książki dla dzieci są słodkie , niewinne i dobrze się kończą.
Wystarczy wspomnieć braci Grimm aby się przekonać, że tak nie jest.
Czytając bajki moim dzieciom doszłam do wniosku, że w literaturze dziecięcej jest tyle samo przemocy i okrucieństwa co w tej dla dorosłych a jedyne co je odróżnia to obecność morału i brak scen erotycznych w tej pierwszej.


I tu się całkowicie zgadzam. Bajki dla dzieci nigdy nie były sielankowe, dopiero niedawno psychologowie i pedagodzy stwierdzili, że wilk nie może zjeść babci, że musi ją zamknąć w szafie bo inaczej dziecko dozna nieodwracalnej traumy i będzie się bało wilka.
Nawet Andersen, którego baśnie zaliczane są do tych najpiękniejszych uśmiercał swoich bohaterów w bardzo wyrafinowany sposób: dziewczynka z zapałkami zamarzła, syrenka zamieniła się w morską pianę, bohaterce czerwonych trzewików obcięto nogi by mogła spokojnie umrzeć w kościele.
Harry Potter i Dementorzy wypadają w tym towarzystwie bardzo blado. Powrót do góry

ekhm.. tak więc moje drogie dzieci.. zaczynamy bajeczkę z cyklu: mroczne baśnie braci Grimm... :

Czerwony nie pytał wilka o oczka i uszka,, tylko...od razu został pożarty.. a później wylądował z babcią w brzuszku i został strawiony... a później leśniczy nie zobaczył wilka w chatce tylko gdzieś w lesie i go zabił.. a później chciał go powiesić nad kominkiem więc go rozpłatał i zobaczył jedyną rzecz, jaka została z dziewczynki.. czyyyyli... ? Kapturek.. KONIEC..



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom