Bauer FX1
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

TAK BADZIEWNEJ I DURNOWATEJ WYPOWIEDZI JESZCZE NIE SŁYSZAŁEM NA vX2100 PRACOWAŁEM PRAWIE DWA LATA I WIDZIAŁEM RÓŻNYCH KOLESI Z TAKIMI KAMERAMI CO TO CIĄGALI ZE SOBĄ SWIATŁA CO BY PÓŁ MIASTA ZASILIŁO TO SAMO Z FX 1 TEZ CIĄGNĄ CALĄ ELEKTROWNIE
JAKOŚ PRACUJE JUŻ JEDEN SEZON NA FX1 I UŻYWAM TYLKO 20 W LAMPKI NAKAMEROWEJ ANTONA BAUERA TO STARCZA TYLKO TRZEBA TROSZKE PORUSZAĆ SIE PO MANUALU TROCHE WIECEJ CIERPLIWOŚCI I POKORY CO DO CANONA TO SA CIEMNIEJSZE OD SONÓWEK


POZDRAWIAM

Ja po raz pierwszy zapragnęłam miec rolki jakos w wieku 7 lat, czyli 94' wszystkie dzieciaki miały rolki. Najlepiej jak były jeszcze z kolorowymi kółkami i innymi dziwactwami No cóż zazdrośc mnie zżerała, więc nakręciłam rodziców, którzy myślali, że będzie to kolejna zabawka do wyrzucenia w kąt po miesiącu. To się zdziwili. Kupili mi bauery fx1, które zrobiły furorę wśród znajomych Ciche szybkie, porównując do plastików KAŁCZUUUUKIIII Początkowo jazda przy płocie, a potem wygrywałam juz uliczne wyścigi Leżą do dziś w garażu zajechane na amen. Piach w łożyskach, kółka zdarte, ze każde ma inny kształt... Pewnie bym w nich dalej jeżdziła, ale noga mi rosła. No i w ostatnim czasie,tzn jakiś rok chodziły mi znów po głowie. jakoś w marcu kupiłam sobie k2. Staram sie jeżdzic w nich gdzie mogę, ale w okolicy nie ma ciekawych dróg, ścieżki rowerowe wyłożone paskudną kostką, więc masakra. Miałam się wybrać do chorzowskiego, ale jakoś nigdy nie miałam czasu, a chłop, który miał autko wyjechał mi za granicę . Nie mam zamiaru sie turlac tramwajem. Po ulicy nie jeżdżę, bo kierowcy reagują zwykle trąbieniem... Jednak mimo to, staram, się ruszać kiedy tylko mogę.
Nie wiem czy ktoś przeczyta te moje wypociny, ale nawet mi jakoś sie miło zrobiło jak sobie powspominałam tamte czasy

Cześć, również szukam dobrych, wytrzymałych rolek do "Freeride" z tym że wyłącznie do skoków i póki co najbardziej jestem przekonany do rolek PowerSlide Cell (chyba, że to co jest podane w ich opisie to tylko reklama) - co do wytrzymałości, to ją jeszcze przetestuję.

Najśmieszniejsze jest to, że kiedyś produkowany rolki do jazdy rekreacyjnej, które trochę podrasowane nadawały sie prawie do wszystkiego (może poza jazdą szybką). Wystarczyło zdjąć hamulec, wmontować kółka twardości 82A+ i można było robić wszystko; zwykłe Bauery FX 1 czy FX 3 (mam takie do dziś) czy V2 (na takich bardzo długo jeździł mój kolega) nagle nadawały się do skakania. Zastanawiające jest to, że płoza z plastiku była wytrzymalsza niż wiele dzisiejszych aluminiowych (nie odkształca się), podobnie jak spojenie płozy z butem... Od tego czasu niestety sporo minęło, dziś do wszystkiego są inne rolki, jak ktoś poskacze sobie w rolkach "fitness" (chyba jazda rekracyjna?) to mu sie rozsypią rolki błyskawicznie, mimo "nowoczesnej" konstrukcji. Nie wiem jak to jest, że kiedyś można było produkować dobry, uniwersalny i wytrzymały sprzęt (czy ktoś jeździł na jednych rolkach przez 10 lat?) a teraz taki sprzęt jest dostępny tylko jako "specjalistyczny", dedykowany konkretnym dziedzinom.

Zastanawiam się, czy rolki PowerSlide Cell mają szanse wytrzymać np. 5 lat skakania? Na pewno ktoś z tutejszych bywalców forum jest w stanie to stwierdzić - więc proszę o jakąś rzeczową opinię. Z góry dziękuję.

Dziękuję za odpowiedź.
akurat co do rolek RollerBlade to wole ich nie wspominać. Każdy w życiu robi błędy, ale ta firma produkuje strasznie "nierówny" sprzet - potrafia wyprodukować naprawdę świetne modele jak i totalne gnioty...

To teraz kolejne pytanie:
Do czego właściwie były przeznaczone modele Bauer FX 1 FX2 i V2? Jeśli do jazdy rekreacyjnej, to czemu są takie wytrzymałe? Czyżby firma Bauer (dziś Nike - Bauer) zrobiła błąd marketingowy produkując "za dobre" i "za wytrzymałe" rolki? czy może mieli inne podejście do produkcji rolek?

Co do wysokości - nigdy nie większe niż 2m, najczęściej takie bezpieczne skoki 1m, więc każde rolki dobrej firmy powinny to wytrzymywać... Jeśli chodzi o kapeć wewnętrzny ot jest najmniejszy chyba problem, bo bardzo często można dopasować z jakichś innych rolek.

Dzisiaj już nie można stosować rolek do czego innego niż są przeznaczone... ale zastanawiam się, czy to jest krok w przód czy raczej krok w tył? Gdyby nie uniwersalność moich rolek, wielu rzeczy nigdy bym nie popróbował, bo wtedy zwyczajnie nie było mnie stać na trzy różne komplety...

witam wszystkich!

mam male pytanko:)

kilka lat temu smialo sobie smigalem na roleczkach, ale niestety stopa mi zdecydowanie wyrosla i rzucilem je w kat, ale teraz chetnie bym sobie znowu pojezdzil - zadbal wreszcie za kondycje itp;)

stoje przed problemem "co kupic" - i mam nadzieje, ze mi pomozecie;)

potrzebuje jakies roleczki rekreacyjne - przez kilka lat uzywalem rolek marki Bauer FX-3 i w sumie bardzo dobrze mi sie na nich jezdzilo i chetnie chcialbym kupic cos o podobnych parametrach - niestety nie wiem jakie one mialy lozyska kolka itp;) ale pewnie wiekszosc z was doskonale sie na tym gruncie orientuje.

jezdzic jezdzilem bardzo przyzwoicie, a to jest jak jazda na rowerze - tego sie nie zapomina;) dlatego jezeli beda jakies szybsze, to bedzie nawet wskazane;)

mozecie cos polecic konkretnego w cenie do 400 zl? jestem tylko biednym studentem w obcym miescie;) albo polecic jakis dobry(tani) sklep - najlepiej w krakowie - gdzie moznaby je wczesniej przymierzyc - mam troszeczke przerosnieta stope to moze stanowic maly problem z dostepnoscia;)

albo chociaz podpowiedziec, jakie parametry powinny miec takie rolki - na co zwracac uwage? pozdrawiam i z gory dziekuje;)

romanwrotkarz: Polska to taki kraj, gdzie nawet samochody nie mają za wiele porządnych dróg - a jak wiadomo, one są pierwsze w kolejce. Dzielenie ścieżek z rowerami czy pieszymi jest zatem nieuniknione i trzeba się do tego przyzwyczaić. Podobnie, jak trzeba się przyzwyczaić do jazdy po każdej nawierzchni - według mnie kostka ułożona inaczej niż wzdłuż ścieżki jest całkiem przyjemną nawierzchnią, w porównaniu do tego po czym się najczęściej jeździ na osiedlach. Parki - np. poznańska cytadela, mają parę kawałków gładkiego asfaltu, na niezłe kilkanaście kilometrów ścieżek, z których większość jest w stanie "takim sobie". Ale ludzie jakoś jeżdżą...

Wystarczy się przygotować na wjazd na gorszą nawierzchnię, odrobinę zwolnić, zostawić luz w kolanach i wtedy można spokojnie korygować wszystkie podrzuty. Może to być trudne, dla kogoś, kto jeździ rok, może dwa (chociaż... ludzie zaczynają na rolkach "fitness", które wspaniale obie radzą w takim terenie, tak przynajmniej wynika z moich obserwacji - moja znajoma uczyła się niedawno jeździć i jeździła po tym wszystkim co ja, bez większych problemów), ale jak ktoś jeździ dłużej, to sobie poradzi. Skoro można jeździć po trawie (!), która jest nawierzchnią bardzo wątpliwą jeśli chodzi o jakość, to z polbrukiem nie powinno być problemu.

Nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że kostka działa na człowieka jak wyżymaczka - może na kogoś początkującego, ew. jeżdżącego na bardzo twardych kółkach (92A+?). Dzisiaj rolki mają często konstrukcję zapewniającą jako taką amortyzację (specjalne skarpety do rolek - dodatkowo też!), zatem jedyne na co trzeba zwrócić uwagę to ustawienie nóg i kolan. Ja jeżdżę obecnie na sprzęcie który ma 10 lat (Bauer FX 3), zero amortyzacji w bucie ani gdziekolwiek, kółka 84A (a więc wcale nie takie miękkie) i nie czuję się "wyżymany". Inna sprawa, że nie polecam raczej jechać po kostce tradycyjnym "krokiem rolkarskim", czyli techniką taką samą jak na gładkiej nawierzchni.

Nikt do nas rzeczywistości nie dostosuje - to my musimy się nauczyć sobie w niej radzić.



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom