bazy US Navy
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

Proponuje dyskusje na naszym forum - żeby zrobiło się troche ciekawsze - dyskusje na temat planów USA udziału Polski w Globalnej Obronie Przeciwrakietowej ( Global Missile Defense ). Ja osobiście jestem zwolennikiem tego pomysłu - jest to ogromna historyczna szansa dla Polski. Dzięki niej staniemy się jednym z najważniejszych sojuszników USA w Europie. Uważam że nie ma co się przejmować Ruskimi i ich grożbami. Wypowiedźcie się coś na ten temat.


Okręty US Navy wpłynęły na wody terytorialne Tajwanu nieatakowane przez Chińczyków.
Żaden zdrowy na umyśle dowódca amerykański nie będzie wysyłał swoich lotniskowców i ich eskorty w pobliże wód terytorialnych Tajwanu. Coś takiego w razie wojny równoznaczne byłoby z samobójstwem. Aby móc operować skutecznie lotniskowce muszą operować z dala od baz wrogiego lotnictwa i obszarów przybrzeżnych patrolowanych przez okręty podwodne z napędem konwencjonalnym. O wiele sensowniejszym rozwiązaniem jest umieszczenie lotniskowców gdzieś w Basenie Filipińskim, gdzie wrogie konwencjonalne okręty podwodne nie mogą dopłynąć bez zostania wykrytym, i gdzie własne lotnictwo z Japonii i Guam jest wystarczająco blisko aby w razie czego wesprzeć flotę w obronie, ale lotnictwo pokładowe na lotniskowcach z kolei jest wystarczająco blisko Tajwanu aby móc skutecznie go bronić.

Kiedy radary na lotniskowcach US Navy wykryły chmarę małych obiektów zrzuconych przez chiński samolot pasażerski było już za późno na odpowiedź.
Żaden zdrowy na umyśle dowódca floty nie wybiera się nigdzie bez samolotów wczesnego ostrzegania. Radary na okrętach, zwłaszcza lotniskowcach muszą pozostawać wyłączone, aby nie zdradzać ich dokładnej pozycji.

Swego czasu grałem często w Harpoon, grę symulującą działania wojenne na morzu, jednym z powodów dla którego dość szybko mi się znudziła była bezmyślność komputera, nie obraź się, ale amerykański dowódca z twojego scenariusza musiałby być co najmniej dziesięć razy głupszy.

Korea Północna zapewne dysponuje kilkoma (góra) ładunkami niskiej mocy, może nawet średniej, do tego dysponuje pociskami balistycznymi ale są to pociski dość prymitywne które mogą przechwycić systemy PAC-3, THAAD, SM-3 no i GBI z baz na zachodnim wybrzeżu USA gdyby Kimowi zachciało się wystrzelić je w USA.

Armia Północno Koreańska to skansen pamiętający lata 50 i 60, nie mają żadnego nowoczesnego typu uzbrojenia i mocni to są w cyferkach na papierze a nie w realnej walce.

Armia Południowo Koreańska zaś jest liczna i bardzo nowoczesna, do tego ma poważne wsparcie sił zbrojnych USA, w Korei stacjonuje 2 dywizja piechoty pancerno-zmechanizowanej (obecnie bodajże tylko jeden ciężki brygadowy zespół bojowy), do tego ROKMC regularnie ćwiczy z U.S.M.C., w Korei stacjonują też spore siły powietrzne USAF, pomijam tu jeszcze wsparcie US.Navy, tak więc naprawdę nikt portkami nie trzęsie bo dla północnej Korei konflikt konwencjonalny byłby zwykłym samobójstwem.

Co do DMZ między Koreą Płd. i Koreą Płn. to jest do przejścia, pytanie co potem, zarówno dla jednej jak i drugiej strony, dla północnych oznaczałoby to ich zmasakrowanie przez liczne oraz dużo nowocześniejsze siły mające pełne wsparcie logistyczne (heh ciekawe na ile czasu walk starczyłoby północnym paliwa, pomijam tu takie kwestie jak żywność), zaś jeżeli ruszyłaby ofensywa z południa to zajęliby północnego sąsiada lecz można założyć, że mogłyby powstać komunistyczne bojówki, a więc przynajmniej przez kilka lat byłby tam spory koszmarek wojny asymetrycznej.

Zresztą podejrzewam że Korea Płd. wcale nie kocha i tym bardziej jednoczyć się z północnym sąsiadem nie chce, pomyśleć ile pieniędzy musieliby wpompować w ten skansen aby cokolwiek mogłoby tam normalnie funkcjonować... dlatego zapewne Korea nigdy się nie zjednoczy bo ani Korei Płd. ani USA się to nie kalkuluje.



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom