ogólnopolska lista dłużników
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

W artykule <Xns963E50D69A13Dpanmarcepangazet@193.110.122.97
osobnik znany jako marcepan naklikał:


czyli: Ogolnopolskie Stowarzyszenie Ochrony Praw Dłuznika oraz
Ochrony Osoby Ubezpieczonej ktore powstalo w Olsztynie.


już chciałem stierdzić, że to jakiś spam


Po przeczytaniu powyzszego przypomnialo mi sie ze jakies 2 lata temu
"opuscilem" bank - czyli przenioslem wplywy do innego zostawiajac tam
ok 600 zl zadluzenia. Przyslali mi jakies upomnienie. Pozniej
nastapila cisza i tak jest do tej pory. Ciekawe kiedy sie znowu
upomna i co mi grozi. Macie jakies doswiadczenia?? Cholera chyba to
musze jakos splacic.


w niejakim banku BP swego czasu miałem debet circa 700, po czym
jakoś tak nie miałem gotówki zapomniałem, używałem banku internetowego
i dostałem informacje z banku, że rozwiązują ze mną umowę.
No to jak rozwiązują, to dobrze, niech i tak będzie, nie będę
musiał chodzić i sam tego robić.
Dostałem potem jakieś pismo ale będąc w wojsku zignorowałem je.
Ze 2 lata była cisza, aż zapukał do mnie komornik, aby wydębić
~2000 pln, bo odsetki i takie tam...
Powiedziałem, żeby sobie poszedł po czym spłaciłem w ratach,
żeby nie było mu za dobrze.

Tak więc na Twoim miejscu, przeszedłbym się do banku
i porozmawiał uprzejmie na temat spłaty...

Ja się poważnie zastanawiałem, czy ta zaległość nie spowoduje,
iż nie dostanę kredytu hipotecznego, ale bank nie zgłosił
na czarną listę, więc było ok ;]
A

Witam i pytam
Firma C&C OBOS czyli Ogólnopolski Bank Ochranianych Samochodów rozsyla do
swoich bylych i obecnuch klientow wezwania do zaplaty za przechowywanie
danych w ich bazie danych u mnie wyszlo ok. 41zl.
ale jest tak tych klientow jest ok 200.000 , w umowie nie bylo nic napisane
ze jest to usluga platna- oni powoluja sie na art. 60 i art 78 KC a takze na
art 735 KC - a w dodatku ja poltora roku temu samochod sprzedalem i wyslalem
im informacje ze go juz nie mam.
Niestety jako ze uwazalem ze sprawa blacha to list do nich wyslalem jako
zwykly ale okazuje sie ze oni tez list do mnie wyslali jako zwykly i w
dodatku strasza w nim ze jak nie zaplace ( i inni tez bo z tylu pisma jest
informacja standardowa czyli pouczenie ) to moje dane wrzuca do ewidencji
dluznikow .
Slyszalem ze mozna to potraktowac jako naciaganie lub tez zastraszenie
Prosze o rade i dziekuje nie tylko w swoim imieniu ale innych kierowcow bo
jesli ktos z szanownych grupowiczow ma roawiazanie to na pewno je wrzucimy
na list o samochodach by inni wiedzieli co robic
Pozdrawiam Adam

witam
mam pytanko odnosnie mandatow.
jako ze mam ich pare i wszystkie sa nieoplacone, komornik przychodzi,
jestem studentem nie zarabiam, nic nie mam na siebie, to czy moge byc
wciagniety na ta ogolnopolska liste dluznikow ?

i druga sprawa po jakim czasie sie to przedawnia ?
slyszalem ze 3 lata, ale nikt mi tego nie potwierdzil.

pozdrawiam


mam pytanko odnosnie mandatow.
jako ze mam ich pare i wszystkie sa nieoplacone, komornik przychodzi,
jestem studentem nie zarabiam, nic nie mam na siebie, to czy moge byc
wciagniety na ta ogolnopolska liste dluznikow ?

i druga sprawa po jakim czasie sie to przedawnia ?
slyszalem ze 3 lata, ale nikt mi tego nie potwierdzil.


Zalezy jakie to mandaty ale ztcw 10 lat. Takze jak za 8 latek znajdziesz
sobie prace to mozesz sie zdziwic przy wyplacie. Na liste oczywiscie tez
mozna Cie wciagnac (nie pamietam juz jaka tam byla suma dla osob fizycznych
ale chyba dosc niska - 200zl?).

pdr
Olo


Rumcajs wrote:
Witam i pytam
Firma C&C OBOS czyli Ogólnopolski Bank Ochranianych Samochodów rozsyla do
swoich bylych i obecnuch klientow wezwania do zaplaty za przechowywanie
danych w ich bazie danych u mnie wyszlo ok. 41zl.
ale jest tak tych klientow jest ok 200.000 , w umowie nie bylo nic napisane
ze jest to usluga platna- oni powoluja sie na art. 60 i art 78 KC a takze na
art 735 KC - a w dodatku ja poltora roku temu samochod sprzedalem i wyslalem
im informacje ze go juz nie mam.
Niestety jako ze uwazalem ze sprawa blacha to list do nich wyslalem jako
zwykly ale okazuje sie ze oni tez list do mnie wyslali jako zwykly i w
dodatku strasza w nim ze jak nie zaplace ( i inni tez bo z tylu pisma jest
informacja standardowa czyli pouczenie ) to moje dane wrzuca do ewidencji
dluznikow .
Slyszalem ze mozna to potraktowac jako naciaganie lub tez zastraszenie
Prosze o rade i dziekuje nie tylko w swoim imieniu ale innych kierowcow bo
jesli ktos z szanownych grupowiczow ma roawiazanie to na pewno je wrzucimy
na list o samochodach by inni wiedzieli co robic


Ignorować... Poczekać na pozew/nakaz zapłaty.
Do ewidencji dłużników, jeśli mają na na myśli biura informacji
gospodarczej nie mogą, bo nie mają podstaw (nie są w ogóle uprawnionym
podmiotem).

KG

Wszystko cacy, ale tekst "Połączenie funkcji rejestru branżowego oraz ogólnopolskiej platformy biura informacji gospodarczej, pozwalającej na upublicznianie danych dłużników, przyczyni się do eliminacji niesolidnych firm w transporcie", to sliczna bajeczka.

Problem nieplacenia dotyka cala gospodarke, ale najbardziej po d... dostaja wlasnie mali i sredni. W momencie wejcia w zycie baz dluznikow pierwsi w tych rejestrach pojawia sie najbadziej poszkodowani! Bo oni ponosza wszelkie koszta, a dluznik ma wylacznie zyski. Jak nie zaplaci, a dostanie fakture, to ma koszty (nizszy podatek) i wykonana usluge/nabyty towar. Wierzyciel za to musi od niezaplaconej faktury zaplacic podatki, ponosi koszty na prowadzenie firmy (w tym leasingi, a firmy leasingowe sie nie cackaja). A ze malo kto w tym kraju zajmuje sie produkcja pieniedzy, wierzyciel jest permanentnym dluznikiem zaopatrujacych go firm! Jego dluznik, po otrzymaniu pisma, ze jego dlugi laduja w rejestrze ma z czego zaplacic bo latami "oszczedzal" nie placac swoim wykonawcom. Natomiast mala firma transportowa (czy inna - wszystko jedno, bo mechanizm jest ten sam, a zawdzieczamy go zlemu prawu, indolencji sadow i komornikow), po otrzymaniu listu, ze grozi jej znalezienie sie w rejestrze dluznikow, nie ma czym zaplacic bo kase ma jego klient, ZUS i US.

Nie wiem dlaczego, ale wszystkie cudowne metody uzdrawiania polskiej gospodarki przypominaja mi wylewanie dziecka z kapiela... A wystarczylaby banalna zmiana przepisow. Wystarczyloby, zeby podatki byly placone od zaplaconej faktury, a fakture mozna bylo wciagnac w koszty dopiero po jej zaplaceniu. Tylko, ze to nie przejdzie, bo nagle okaze sie jak wyglada nasza gospodarka... Tak BTW - zaleglosci firm wobec fiskusa wzrosly w ciagu 2005 r. (w porownaniu do 2004) o "drobne" 40%. Wyglada na to, ze mali i sredni (zdecydowana wiekszosc) robia juz bokami i przestaja placic podatki. Rejestry dluznikow przybija ostatni gwozdz do ich trumien. A ich duzi dluznicy nadal beda sobie spokojnie zyc.

PS Moja firma przez pol roku tlukla sie o duze pieniadze z bankiem! Zwyczajowa odpowiedz na moj blagalny (balgalny bo jestem malutki...) telefon brzmial, ze pan dyrektor wyjechal/nie ma go/jest na spotkaniu i faktury jeszcze nie podpisal. Pomogla dopiero sugestia, ze mam znajomego dziennikarza, ktory lubi takie opowiesci, i ze od tego telefonu zaczynam nagrywac nasze rozmowy. Klienta oczywiscie stracilem... Moze i dobrze bo to chyba byl biedny bank :-P

windykacja
witam,
w 2005 roku zostalam przyjeta na studia do pewnej szkoly.jednak zaraz po
otrzymaniu pisemnego potwierdzenia o przyjeciu na studia,ze wzgledu na
opieszalosc tej szkoly w dostarczeniu mi decyzji o przyjeciu (odpowiedz
dostalam w polowie pazdziernika i nie czekajac na decyzje zapisalam sie do
innej szkoly) nie wyrazilam checi na korzystanie z uslug dydaktycznych tej
szkoly, o czym niezwlocznie poinformowalam uczelnie skladajac podanie z prosba
o skreslenie z listy studentow i zwrocenie mi dokumentow min.oryginalu
swiadectwa dojrzalosci.dokumenty dostarczono mi poczta.we wtorek tj.7.08.2007
dostalam pismo z firmy windykacyjnej o rzekomym zaleganiu z platnosciami
czesnego w wysokosci 512.27 razem z odsetkami.wczesniej przez te dwa lata
ktore juz minely nie dostawalam zadnych upomnien ani tez ponaglen do
zaplaty.pan z firmy windykacyjnej powiedzial ze za dwa tyg zostane umieszczona
na ogolnopolskiej liscie dluznikow jesli do tej pory nie zaplace zaleglosci.
dzis tj 8.08.2007 zlozylam w tej szkole wniosek do rektora o anulowanie
czesnego.prosbe umotywowalam brakiem wplaty wpisowego, nie odebraniem
legitymacji i indeksu a takze nie zlozeniem slubowania.co moge jeszcze
zrobic?? nie chce znalezc sie na liscie dluznikow zwlaszcza iz dzialanie
szkoly jest w tym momencie uwazam gigantycznym nieporozumieniem, wynikiem
balaganu w papierach, zwazywszy na fakt ze nigdy nie bylam studentka tej
uczelni. ja jedynie zlozylam tam papiery. nie podpisalam zadnej umowy. nie
pamietam rowniez zebym wyrazila zgode na przetwarzanie danych
osobowych.dlaczego szkola bez uprzedniego porozumienia ze mna oddala sprawe w
rece windykatora??czy ma do tego prawo??

Przykład adwokata o parkingu strzeżonym jakoś mnie nie przekonuje. W takiej sytuacji dostawca Internetu (w tym przypadku chyba TPSA) też powinna zostać wezwana do odpowiedzialności. Tu akurat zgadzam się z argumentacją Wirtualnej Polski. Logi tepsy jako dowód??? Toż to conajmniej śmieszne. Mały robaczek wystarczy, aby z zainfekowanego komputera wysyłać w świat cokolkwiek. Bez wiedzy i wbrew woli właściciela systemu. Jeśli jeszcze pozwany ma Windowsa i używa Outlooka... Mało to jest "syfu", który instaluje się u nieświadomego użytkownika i wyczynia różne cuda, np rozsyła spam? Ponadto Wirtualna Polska przy logowaniu nie używa bezpiecznych połączeń, z tego co pamiętam. Nie chciałbym się znaleźć na miejscu szefowej SDP, ale wygranie przez nią procesu spowoduje niezwykle niebezpieczny precedens. Bardzo łatwo jest przejąć komputer "lamera", po czym na jego konto i odpowiedzialność karną "zabawić się". Wygranie przez szefową SDP procesu sprawi, że łatwo będzie można niewinnym ludziom sprawić wiele kłopotów. To czy pozwany jest winny czy nie, nie ma w tej chwili żadnego znaczenia, bo przy odroninie wysiłku i "umiejętnosci hackerskich" szefową SDP, jak i każdego użytkownika-nieinformatyka podłączonego do Sieci, też można posadzić na ławie oskarżonych.
PS: Jakiś czas temu pewna firma windykacyjna wywiesiła w Sieci listę dłużników, co okazało się niezgodne z Polskim prawem. "Zaradna" firma przeniosła stronę na serwer gdzieś za granicami Polski, gdzie polskie prawo już nie sięga. Wracając do sprawy szefowej SDP myślę, że proces ten tylko spopularyzuje sposób uprzykrzania życia ludziom przy pomocy Internetu. Artykuł w ogólnopolskiej gazecie to niezła reklama dla chorej idei zamieszczania "ciekawych" anonsów.

Do wszystkich obrońców kruka !!!
Moja historia wygląda tak: 2 lata temu zostałem sprytnie okradziony przez
podobno bliską mi osobę. Przez to mam w kilku firmach zadłużenie. Pewnego
pięknego dnia zadzwonił do mnie koleś z Kruka że mam im oddać 10 tysięcy.
Pytanie "dlaczego?" tak rozjuszyło pana, że wyzwał mnie od złodziei i cwaniaków
(a ja tylko chciałem wiedzieć za co mam mu płacić). Wyszło na to że to ja
powinienem mu udowodnić że zadłużenia nie mam, bo przecież to oni mają rację a
ja jestem chamskim naciągaczem. Potem zaczęły się pisma. Czerwone nie
wstrząsnęło mną tak bardzo, ale potem zaczęli mnie straszyć w tych pismach że
wysyłają w świat detektywów, celem ustalenia mojego majątku aby wskazać go w
sądzie. Lecąc po nazwiskach z książki telefonicznej natrafili na moich rodziców
i podali się za mojego starego kumpla ze szkoły i szukają do mnie kontaktu. Wiem
że tak było bo zaraz po telefonie od ojca że ktoś mnie szuka zadzwonili do mnie
do pracy. W międzyczasie dostałem list z informacją o wpisanie mnie do
ogłoszenia sprzedaży mojego długu ukazującego się w ogólnopolskiej gazecie
(dołączone ksero z poprzedniego wydania). Do następnego pisma dołączyli wzór
"zapytania pracodawcy o pobory". Zresztą wzory to ich specjalność. To mnie
dopiero dobiło. Na karku kilka długów, widmo straty pracy i kolejne długi. Pół
roku temu poszedłem na ugodę. Podpisałem dokumenty i zacząłem spłacać, jak to
nazywam, widmo. Przez najbliższe 3 lata mam z głowy sporą część swojego zarobku.
Nadal nie wiem za co dokładnie. I pomimo tego że regularnie spłacam to do czego
się zobowiązałem dzisiaj wyjąłem ze skrzynki "laurkę" od Kruka:
"... jedynie wpłata (tu podana kwota całości mojego zadłużenia" w terminie do
29-04-2005 powstrzyma czynności sądowo egzekucyjne..."

oczywiście z dołączonym wzorem: Wniosek o dokonanie wpisu w rejestrze dłużników
niewypłacalnych.

z pozdrowieniem dla wszystkich uczciwych tego świata, którzy z takim
namaszczeniem potępiają nas złodziei i czczą ryczerzy z Kruka - obrońców
sprawiedliwości

N.



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom