ogrodzenia betonowe Wrocław zdjęcia
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

Witam!
Wraz z fundacją Pro Equo ratowałam klacz z olbrzymim (wielkości bułeczki) nakostniakiem na nadgarstku. Z powodu trudnej sytuacji finansowej fundacji klacz została zabrana do mnie do Wrocławia.
Nakostniak utrudnia zgięcie nogi, przez co koń mocno kuleje. Poprzedni właściciel kupił ją z niewielkim nakostniakiem, ktory nie wpływał na jej sprawność ruchową. Ok. 2 lat temu w wyniku wypadku (klacz skoczyła na betonowe ogrodzenie) nakostniak mocno się powiększył... koń miał wtedy robione prześwietlenie, weterynarz stwierdził iż jest to operowalne, lecz o dużym stopniu ryzyka.
Takie informacje dostałam od poprzedniego właściciela. Poprosiłam o przesłanie rtg, najprawdopodobniej bedę je miała w pn.

Mam prośbę, czy gdy dostanę już rtg mógłby Pan je obejrzeć? Mogę zrobić zdjęcie cyfrowe lub dostarczyć osobiście. Czy powinnam wykonać ponowne prześwietlenie (poprzednie jest sprzed ok.1,5roku) i ewentualnie inne dodatkowe badania?

Pozdrawiam serdecznie


Ile wychodzi metr (będzie tego około 110 m), ogrodzenia dla wykonawcy na gotowo (bez cementu i piasku), za wykopanie pod fundamencik, wylanie murka betonowego, siatka zielona dobrej jakosci, słupki.... materiał plus robocizna.....
Witam,
Mi własnie dzisiaj zaczynają montować odrodzenie - Wrocław.
Też szukałam, bo ceny były bardzo różne.
W końcu udało mi się znaleźć fachowca, który zrobi to za 76 zł/ mb.
Nie interesuje mnie zupełnie nic.
Pan przyjechał, wymierzył, pokazała zdjęcia swoih realizacji, zawiózł mnie nawet na jedną budowę w okolicy. Siatka zielona, powlekana - 1,5 m wysokości.Słupki też zielone, z kapturkami. Wszystko z betonowymi krawęznikami, a słupki zabetonowane do linii przmarzania (co by to nie było).
Mam 88 m do wykonania i jak twierdzi skończą najpóźniej w sobotę rano.
Ale miałam i takie oferty, gdzie za to samo chcieli po 110 zł, a nawet jedem 125 zł.
Trzeba szukać :)

[cytat="magnatex"]Przejrzałem przedstawione przez Pana zdjęcia (mam tu na mysli zdjęcia z zawracającym samochodem), i szczerze mówiąc nie rozumiem w czym ma Pan problem.
Wspomina pan o "blondynce" która zaparkowała na środku drogi? Pytanie tylko jakiej drogi? Ma Pan na myśli ten miniparking koło ogrodzenia? To coś żadną miarą nie można nazwać drogą. Ten wyasfaltowany placyk ma wizualnie około 6 - 8 metrów długości. Jaka to droga?
Jesli natomiast ma Pan wątpliwości zapraszam do Prawa o ruchu drogowym:
[cytat:3uxrhpgy] Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:

1) droga - wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt;

2) droga twarda - drogę z jezdnią o nawierzchni bitumicznej, betonowej, kostkowej, klinkierowej lub brukowcowej oraz z płyt betonowych lub kamienno-betonowych, jeżeli długość nawierzchni przekracza 20 m; inne drogi są drogami gruntowymi; [/cytat:3uxrhpgy]

Trudno jest się też zgodzić, iż tzw. ślepa ulica służy wyłącznie do zawracania. Niby z czego to ma wynikać?[/cytat]

Proszę wybaczyć ale miałem wrażenie, że spotkam się na tym forum z osobą znającą się na rzeczy, a nie z kpiarzem. Gdyby Pan uwaznie przeczytał, co napisałem wiedziałby Pan, że to co Pan nazwał: "miniparkingiem koło ogrodzenia" to w rzeczywistości zakończenie (wg. Dolnośląskiego Zarządu Dróg we Wrocławiu) "ślepej uliczki pomiędzy domkami jednorodzinnymi w kształcie litery T". To, ze droga ta służy do zawracania do opinia Urzedu Miasta, z która się zgadzam. Trudno by wykorzystać ją na piaskownicę, czy parking dla samochodów skoro utrudnia to zawracanie.

************************************************** **

W ciągu ostatnich dwóch tygodni, pomimo że byliśmy mocno zajęci pracą zawodową to udało nam się posunąć do przodu wiele spraw. I tak:

1) wybraliśmy ostatecznie firmę budowlaną. Mielśmy w sumie 4 oferty frim które gotowe były rozpocząć budowę w ciągu 1-3 miesięcy. Najtańsza to 55 tys.zł a najdroższa to 98,5 tys.zł!!! Ta najdroższa to prawie naciągacz , który nie dość, że kręcił w sprawie terminów wykonania to jeszcze pominął w ofercie kilka ważnych elementów prac, i pewnie zażądał by później dopłaty. Ta najtańsza oferta też nie budziła zaufania, ponieważ właściciel firmy coś kręcił jak zapytaliśmy go o ostatnio wybowane domy w naszej okolicy, nie był w stanie ich wskazać, więc obawialiśmy że będziemy "przypadkiem szkoleniowym" tzn. na naszym przykładzie chciałby się nauczyć. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na wybór firmy, która cieszy się dobrą opinią zarówno wśród projektantów, hurtownii, znajomych którym budowali, polecał ją również nasz kierownik budowy. Ostatecznie wynegocjowana cena to 59 tys. zł za stan surowy zamknięty+ściany działowe+ tarasy+schody itp. Te szczegóły są naprawdę ważne i warto je od razu spisać, bo mam wrażenie, że wszyscy budowlańcy za każdą dodatkową pracę nie ujętą w umowie planują żądać później extra dopłat.

2) podstawowe formalności też już mamy załatwione. Tzn. zgłosiliśmy do Starostwa informację o planowanym rozpoczęciu robót oraz do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, bo akurat w naszym przypadku było to konieczne. Kierownik budowy złożył wszelkie niezbędne oświadczenia i założył też dziennik budowy.

3) Zamówiliśmy też już najważniejsze materiały konstrukcyjne - bloczki YTONG. W lokalnej hurtowii z grupy PSB. Tutaj uwaga dla wszystkich budujących po nas. Zawsze trzeba odwiedzać co najmniej kilka takich hurtowni. Ta która wydawała się nam na pierwszy rzut oka najbardziej przyjazna okazała się beznadziejna - bloczek Ytong kosztował w niej dokładnie 100% drożej niż w innej!!!. W innej hurtowni chętnie przyjęli by od nas zaliczkę, ale potrzebnych materiałów nie mieli a na pytanie kiedy będą odpowiedzieli z rozbrajającą szczerością że za jakieś 3 miesiące. Ważna sprawa to oczywiście transport materiałów na budowę. Od razu trzeba o to pytać, najlepiej niech Sprzedający od razu podaje cenę materiałów z transportem. Inna sprawa to czy będzie dowoził materiały na budowę w takich ilościach jakie są potrzebne, bo jeżeli cała dostawa miałaby od razu być przywieziona to trzeba zastanowić się nad jakimś dozorem. Innym oczywistym rozwiązaniem byłoby sukcesywne zamawianie materiałów partiami, ale wtedy nie udało by nam się uniknąć wyższych cen, bo podwyżki po 1 kwietnia będą na pewno. Ta hurtownia którą wybraliśmy cały materiał zakupi już teraz, pod dozorem będzie mieć go na swoim placu i będzie dowozić go nam partiami. Musimy tylko zamawiać co najmniej 1 paletę. Zobaczymy jak to będzie w praktyce. Na razie ufamy, w ich zapewnienia.

4) Rozwiązaliśmy też problem "baraka" co wcale nie było takie proste. Jedna firma oferowała nam, bardzo fajne, niemieckie, prawie nówki, ale za 5-6 tys.zł. Ktoś inny proponował "szopę z desek", ale z materiałem i robocizną miało to kosztować prawie 1000 zł! W internecie jest wiele gotowych używanych baraków, ale ceny to zwykle 2000-3000 zł do tego dochodzi jeszcze transport i jeżeli jest z daleka to wogóle przestaje być opłacalne. Myśleliśmy także o gotowej "altance" z OBI, która mogła by już u nas zostać na stałe, ale musielibyśmy ją dodatkowo przerabiać, bo te gotowe zwykle nie mają solidnego zamknięcia. Ostatecznie wykonawca wskazał nam budowę na której kończą prace i barak jest do wzięcia. Zapłacimy za niego 1000 zł+200zł za transport i po zakończeniu budowy będziemy mogli go odsprzedać. Nawet jeśli nie z zyskiem to strata wyniesie jakieś kilkaset złotych.

5) Wybraliśmy też firmę, która wykona nam przyłącze elektryczne bo na to, że Państwo (koncern energetyczny) wywiąże się przed terminem z podpisanej umowy oczywiście liczyć nie możemy. Ta prywatna frima załatwi wszystkie formalności, kupi niezbędne materiały - w tym słup w wykona wszystko w ciągu miesiąca. Umówiona po negocjacjach cena to 2.500 zł.

6) Studnię już prawie mamy. Mamy wodę. Aby całkowice zakończyć tą pracę potrzeba pół dnia bez deszczu. Ostatnio często u nas padało, dlatego piszę że mamy PRAWIE gotową studnię. PRAWIE robi wielką różnicę

7) Byliśmy też w weekend na targach budownictwa TARBUD we Wrocławiu i mamy sporo namiarów na firmy wykonawcze i producentów różnych potrzebnych rzeczy np. szamba, piecy, ogrodzeń, bram itp.
To wprawdzie jeszcze nia nasz etap, ale już teraz o tym zaczynamy myśleć


W przyszłym tygodniu na naszej działce ma być geodeta, który wytyczy obszar pod zdjęcie humusu. Mamy już gotową ekipę która to może zrobić, tylko musimy poczekać aż przyschnie ziemia, bo jest zbyt nasiąknięta, aby to robić już teraz.

No i oczywiście nasza ekipa budowlana, będzie w zasadzie mogła wejść do budowania ścian nie wcześniej niż za miesiąc jak będziemy mieli prąd.



Plan na przyszły tydzień albo dwa:)
1) zrobić "odbiór" studni
2) sprawdzić na jakim etapie jest zamówienie w hurtownii
3) poszukać ofert na dostawę betonu pod fundamenty
4) spotkać się z geodetą
5) przywieźć barak

Tak więc pomału posuwamy się do przodu. Będzie szybciej jak zaświeci słoneczko

Podsumowując .... jakby na to nie patrzeć, to już pierwsza łopata zostałą wbita w ziemię... i to nas najbardziej cieszy



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom