szkarlatyna homeopatia
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

Ja tez polecalabym wizyte u DOBREGO homeopaty;
sama poszlam jak synek po pojsciu do przedszkola zaliczal kolejne
antybiotyki... tez mial juz candide, co powodowalo rozne problemy...
kulki + zmiana diety diametralnie zmienily sytuacje, polecam:)
Acha, dodam, ze kulkami leczylismy nawet szkarlatyne - i z
sukcesem, zero powiklan!
hanka

Rozum podpowiada, ze lepiej byc zdrowym niz chorym. od 4. roku zycia jestem
leczona i lecze sie sama wylacznie homeopatycznie, nie musialam brac
antybiotykow, nie chorowalam na anginy, szkarlatyny, zapalenia gardla, krtani
pluc i bog wie co tam jeszcze, podczas gdy koledzy ze szkoly przynajmniej raz na
rok mieli tygodniowe przymusowe 'wakacje' w lozeczku. dodam tez ze jako malutkie
dziecko chorowalam na astme i skaze bialkowa a konwencjonalna medycyna ladowala
we mnie tony sterydow - skutek byl oplakany. A wybitnej homeopatce, ale takze
pediatrze i anestezjologowi (tak drodzy krytycy homeopatii, homeopaci to nie
szarlatani) bede wdzieczna do konca zycia. Nawet jesli to tylko placebo, woda
glukoza i nic wiecej, malo mnie to obchodzi, bo jestem zdrowa a liczy sie dla
pacjenta efekt, a nie naukowe dywagacje. Pozdrawiam

Historia z zeszłego tygodnia: poszłam do internisty, jak mnie ta moja
szkarlatyna rozłożyła. Emilia była oczywiście ze mną- nie miałam co z nią
zrobić. Miły pan doktor po zbadaniu mnie zajrzał małej do gardła, przy okazji,
na wszelki wypadek i wykrzyknął: "O, trzeba dać antybiotyk, bo ma ropę w
gardle!". Podziękowałam grzecznie, powiedziałam, że skonsultuję to z pediatrą.
Pan doktor upierał się, że nie ma sensu, bo dziecko chore (dodam, że Emilce nic
nie dolegało, kompletnie) i że antybiotyk trzeba podać OSŁONOWO, bo i tak za
parę dni się rozłoży. To OSŁONOWE podawanie antybiotyków to coś, na co mam
totalną alergię od zawsze, grrrr....
Następnego dnia dla spokoju sumienia zabrałam Emilkę do naszego pediatry-
homeopaty, który wybałuszył oczy: małej zaczynał się katar, coś tam jej
spływało po gardle- minimalnie. Oczywiście się nie rozłożyła na żadną anginę,
szkarlatynę, ani nic innego. I co? Gdybym posłuchała tego mojego internisty,
zafundowałabym dziecku dziesięciodniowe OSŁONOWE trucie chemią KATARU.
I to jest, cholera, nagminne.
Dopóki leczyłam dzieci u "normalnych" pediatrów, dostawały regularnie recepty
na antybiotyki z okazji byle kaszlnięcia czy katarku. Pediatra, któremu się
chce pokombinować, zamiast wypisać antybiotyk i mieć z głowy, to SKARB.
A już ten mój homeopata to...MIODZIO po prostu.

Z homeopatią kontaktu nie miałam, ale parę lat temu bio-energo wyleczył mi
dziecko z uporczywie nawracających zapaleń oskrzeli, krtani i czego tam jeszcze.
Tak jak pisała math, byłam w takim stanie, kiedy byłam gotowa młodego gównem
okładać, byle by coś pomogło. No ale nie sądzę, że on tak nie choruje dzięki
mojej sile woli.. Bo przecież nie chorowałby wcale od urodzenia ;.
Teraz, nie licząc ostatniej szkarlatyny, dziecko miewa raz do roku jakiś katarek
i tyle.
Dlatego skłonna jestem uznać, że homeo też jest ok.
I zainspirowana Waszymi co poniektórymi wypowiedziami, poszukam książki .

Witam,
ja tak ogólnie napiszę że dzięki homeopatii żyje nam się zdrowo i szczęśliwie.
Moja córka ma prawie 6 lat. Od 3-latków jest przedszkolakiem. Od pani z
przedszkola wiem że jako jedyna z grupy ma jeszcze wszystkie zęby ( a pojawiły
się w 5 m-cu)i wszystkie zdrowe. Rozwija się świetnie, występuje w
przedstawieniach, pływa, tańczy choć jest trochę wstydliwa i wrażliwa. A choroby
jej nie omijały bo była ospa i szkarlatyna i całe stado małych infekcji z wysoką
gorączką. I ani razu antybiotyk! I żadnej chemii z apteki. Mamy lekarza
homeopatę i choć dzieli nas odległość 160km to radzimy sobie całkiem dobrze.
Myślę, że podstawą zdrowego życia i leczenia się homeopatią jest wzięcie
odpowiedzialności za swoje zdrowie i swoich dzieci. mamy dostęp do literatury,
internetu i nie musimy ślepo wierzyć lekarzom gdy na wirusowe choroby dają
antybiotyk. A z drugiej strony jak lekarz powie że należy poleżeć, wypić sok z
malin, przytulić dziecko, poczytać bajkę to niektórzy uważają go za
niekompetentnego. Pozdrawiam i życzę siły aby wziąć życie w swoje ręce. Małgorzata

A i zapomniałam dopisać, że pani doktor kazała dawać Julii lody i mam przestać nad nią się tak "rozczulać". Zadałam pytanie jej, dlaczego , gdy zaczęłam Julie leczyć homeopatią skończyły się katarki trwające miesiącami a zaczęły się porządne choroby- szkarlatyna, ospa,zapalenie płuc. Powiedziała mi, że to dobrze, bo wtedy organizm się uodparnia a dla organizmu lepiej by przeszedł jedną porządną chorobę niz ciągle coś dziecku było.
Tak więc jak na razie jestem spokojna, muszę dużo wychodzić z Julką na dwór, na spacer- wtedy nie kaszle i przestać się o nią tak bardzo troszczyć.

Moja córka(7 lat) też przechodziła szkarlatyne. Dostała wtedy AILANTUS GLANDULOSA CH 30 rozpuszczone w wodzie i antybiotyk OSPAMOX co 12 godz. Ale odkiedy przszliśmy na homeopatie Julka przynosi coraz cięższe choroby. Najpierw szkarlatyne, niedawno ospe a ostatnio miała zapalenie płuc i antybiotyki. Dziś jest w przedszkolu, ale głowe daje że do piątku, zacznie ją "coś brać".

Ja też czasowo zaufałam homeopatii,czytałam mnóstwo na ten temat,miałam
zaufanego lekarza homeopatę,wszystkie możliwe środki w domu i leczyłam każdą
infekcję z powodzeniem az do czasu jak dziecko złapało szkarlatynę-znowu
homeopatia,leczenie ściśle według wskazań lekarza i przeszło....Po dwóch
miesiącach ASO 1400! i zapalenie mięśnia sercowego-moja wina! Szkarlatynę leczy
się penicyliną a nie srodkami homeo.Trzeba czasem pomyśleć bo nie wszystko da
się tak leczyć jakbyśmy chcieli a później Ty bedziesz sobie pluła w brodę.

Dziaj poszliśmy z Kubą do homeopatki z wcześniej ustaloną morfologią. Wysokie
miał neut% 64,1, eozynocyty% i monocyty %, no i CRP-33,4. Kuba nie gorączkuje,
wczesniejsze czopy udało się zwalczyć Mercuriusem. Rano pojawiły mu się na całym
języku powiększone kubki smakowe. Język ma purpurowy gardło tez czerwone ale bez
nalotów. Prawdopodobnie to szkarlatyna ale bez wysypki?? Dostał Duracef bo
homeopatka powiedziała że tylko tej choroby nie leczy homeopatią bo mogą być po
niej groźne powikłania. Sama nie wiem co mam o tym myśleć. O 20-tej muszę podać
antybiotyk ale wcale nie jestem o tym przekonana.Poradzcie Kasia

Po szkarlatynie
córka przeszła szkarlatyne,leczona antybiotykiem,nie znalazłam
homeopaty,któremu mogłabym zaufac w lwczeniu tak powaznej choroby.Czym ja
teraz uopornić??? do tej pory stosowalam miód,echnacee i oscillococinum,ale
mala do tej pory nie chorowala na nic bakteryjnego,wiec moze trzeba by zmienic
leki tylko na co limphozil???thymuline??poradźcie.

Ja na homeo wytrzymałam przy ostatniej infekcji 5 dób pełnych.
Gorączka non stop 40 stopni i wyżej, w 3 dobie włączyła się biegunka
i wymioty. Dziecko nic nie jadło od początku choroby - jadłowstręt.
W 4 dobie włączył się ohydny - suchy kaszel - dzieciak pół nocy nie
spał, potem tak już go mięśnie bolały od kaszlu że płakał jak
kasłał. Ciągle leżał i nie miał siły wstać. Homeopatia sobie nie
poradziła - 5 dni - codziennie telefon do lekarza - 2 wizyty - i
nic... było coraz gorzej. Skończyło się na KLACIDzie - anytbiotyk -
w tym przypadku uważam go za dobrodziejstwo... dłużej już nie miał
siły maluch walczyć z chorobą. Ma tylko 3 latka a ja nie dałam rady
patrzeć jak codziennie traci siły, wymiotuje, kaszle i leży
nieprzytomny. Wcześniej były sukcesy homeopatii - w tym przypadku
wygrał antybiotyk - bywa... KLACID zadziałał właściwie od razu.

Bałabym się jeżeli u Twojego dziecka włączają się nowe objawy -
takie jak ból nogi - chyba należaloby to zdiagnozować - czy to nie
powikłanie szkarlatyny w postaci zapalenia stawu. Pamiętaj, żeby Cię
Twoje "stalowe nerwy " nie oszukały - masz malutkie dzieci. Bądź pod
stałą opieką lekarza, niech ogląda dziecko, bo szkarlatyna to
poważna choroba

leczenie homeopatyczne szkarlatyny
Czy można szkarlatynę u dziecka wyleczyć homeopatycznie (u
specjalisty homeopatii klasycznej) i być spokojnym że to skuteczne
leczenie - nie będzie powikłań. Czy homeopatia może zastąpić z
powodzeniem -w przypadku szkarlatyny - antybiotyk.
proszę o odpowiedż !!!

Szkarlatyna i homeopatia, leczę i boję się:(
Synek od soboty wysoko gorączkuje. Lekarz najpierw stwierdził anginę, wczoraj
doszła wysypka i potwierdził szkarlatynę. Wypisano Duomox, a homeopatka
Belladonnę 200 z wody. Podaję tę belladonnę od wczoraj od 15, Synek wciąż
wysoko gorączkuje (zbijamy Ibufenem), samopoczucie ma dość marne. To nasza
pierwsza poważna choroba leczona homeopatią, stąd mój strach i ciągłe
wątpliwości czy dobrze robię. Proszę o wsparcie i poradę. Kiedy powinna być
widoczna poprawa, jak ona będzie widoczna- zmiana wysypki, wyglądu gardła,
spadku gorączki???
Pozdrawiam i liczę na Waszą pomoc:)
Aga

Ja chodzę z moim synkiem od ponad roku do dr Miśtala. Jest lekarzem godnym
polecenia /wyleczył Łukasza ze szkarlatyny-bez antybiotyków-chociaż z tego, co
wiem inni homeopaci nie są tak ortofoksyjni":)/. Nie jest też osobą wylewną,
ale ja uważam to za zaletę, bo lubię "konkretnych" ludzi. Ostatnio, miałam
niestety "wpadkę", bo dr Miśtal nie zawsze jest uchwytny pod telefonem domowym-
a mój Łukasz, jak każde "szanujące" się dziecko najbardziej "lubi" przechodzić
kryzysy choroby np. w sobotę rano, lub w niedzielę.Tak też było i tym razem, a
ja całkowicie bezradna próbowalam uzyskać porady na forum-okazało się później,
że Łukasz miał utajone zapalenie płuc i po prostu zaczął się ducić. Nie miałam
wyboru-udałam się do innego lekarza ( dobrze, że przyjął mnie o 18.00 w
sobotę!), a on zaaplikował antybiotyk.Ale to narazie pierwszy taki przypadek.
Mam też nadzieję, że będę po prostu coraz więcej wiedzieć i w związku z tym
prędzej zareaguję! Pozdrawiam!
Dr Miśtal przyjmuje tam, gdzie i dr Zawiślak-na ul. Łokietka 12a.Tel do
rejestracji-606163050-rano-od godź.8.00-8.30, wieczorem-od godź.21.00-21.30.
Powodzenia.

Twoje wątpliwości powinien wyjaśnić Tobie homeopata,który dał Notakehl.
Jeżeli ktoś choruje lub chorował na szkarlatynę to oznacza to,że pacjent taki ma
ukryte skłonności luetyczne(Lues-jedna ze skaz).Kiedy pacjent zaczął chodzić i
mówić(gdy był dzieckiem)?Jeżeli chodzi już do szkoły to może ma lub miewał
trudności w nauce?
Żeby wiedzieć jak pomóc,trzeba wiedzieć jakie są objawy choroby u konkretnej osoby

www.e-homeopatia.pl/

akownik napisał:

> Twoje wątpliwości powinien wyjaśnić Tobie homeopata,który dał Notakehl.
> Jeżeli ktoś choruje lub chorował na szkarlatynę to oznacza to,że pacjent taki
m
> a
> ukryte skłonności luetyczne(Lues-jedna ze skaz).Kiedy pacjent zaczął chodzić i
> mówić(gdy był dzieckiem)?Jeżeli chodzi już do szkoły to może ma lub miewał
> trudności w nauce?
> Żeby wiedzieć jak pomóc,trzeba wiedzieć jakie są objawy choroby u konkretnej
o
> soby
>
> www.e-homeopatia.pl/


To co przytoczył akownik czytałam kiedyś w książce "kody choroby"-dużo
ciekawych spostrzeżeń autora na etiologię niektórych chorób i schorzeń.

Szkarlatyna?
Byłam wczoraj z córeczką (rok i 9 miesięcy) u lekarza homeopaty.
Mała kaszle, ma katar i od 5 dni miała podwyższoną temperaturę w
dzień i gorączkę w nocy. Oprócz tego delikatna wysypka na klatce
piersiowej i pleckach i wyraźniejsza na szyi. Lekarz stwierdził, że
to prawdopodobnie szkarlatyna. Kazał brać L-52 i Pulsatilla.

Wcześniej, dwa dni po wystąpieniu gorączki byłyśmy u pediatry, która
stwierdziła, że to niewielka infekcja i kazała brać leki
przeciwgorączkowe i Clemastinę żeby zmniejszyć wysięk w uszach i
kaszel.
Dziś skolei byłam z małą w przychodni rejonowej po zwolnienie z
pracy i lekarka przepisała Bactrim.
No i zgłupiałam. Daję córce na razie tylko leki homeopatyczne, nie
wiem co z resztą. Czy podawać ten Bactrim? I co z Clemastiną?
Na szczęście gorączka na razie przeszła, dziś była pierwsza noc bez
temperatury.
Żadna z pań pediatrów nie rozpoznała szkarlatyny, mimo, że dziś
zwróciłam uwagę lekarce na wysypkę.
Co robić?



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom