szkoła polska w Londynie
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

Witam serdecznie forumowiczów z Krakowa!

Jestem z Katowic, pracuję w szkole podstawowej. Mam wielką prośbę - otóż od kilku tygodni mamy w szkole dziewczynę - studentkę z Wielkiej Brytanii, która u siebie w domu należy do jednej z Gmin Żydowskich w Londynie.

Jest bardzo związana ze swoją gminą i bardzo jej brakuje podobnych kontaktów w Polsce. Była raz na spotkaniu gminy tutaj w Katowicach, ale coś nie za dobrze to wyszło, poza tym nie było tu żadnych jej rówieśników i chyba nie czuła się
zbyt dobrze.

W ten weekend będzie żydowski Nowy Rok, a na dodatek jej urodziny. Bardzo bardzo zależy mi na tym, żeby mogła wziąć udział w ciekawych wydarzeniach noworocznych w Krakowie.

Byłabym bardzo wdzięczna za kontakt i pomoc. Chciałabym dowiedzieć się, jakie imprezy są planowane w związku z obchodami Żydowskiego Nowego Roku w Krakowie, gdzie się będą odbywać i jak mogłaby wziąć w nich udział. Chciałabym też znaleźć jej jakiś pensjonat na przyzwoitym poziomie i w rozsądnej cenie, położony
najlepiej blisko centrum wydarzeń, w którym mogłaby przenocować w nocy z piątku na sobotę. Przywiozłabym ją w piątek do Krakowa, ale nie chciałabym zostawiać jej tam bez planu, opieki i konkretnych namiarów.

Będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc i wskazówki!
Pozdrawiam wszystkich KRAKOWIAKÓW !

" />
">To jest tylko gra słówek.
Certyfikat, uprawnienia, patent etc. wszystko to jest glejtem za który się płaci, odprowadza podatki itd.
Kompletnie nie rozumiem dlaczego zmieniać prawo tak by opłaty wędrowały do Londynu zamiast do Warszawy.
i


Nie bardzo rozumiem ten tekst o opłatach płynących do Londynu.
Natomiast co do reszty to mylisz się zasadniczo. Czym innym jest dokument dający uprawnienia, a czym innym jest dokument potwierdzający kwalifikacje.
Niestety cała sztuczka leżu w obowiązkowości lub nieobowiązkowości certyfikatów/patentów.
W przypadku obowiązkowych patentów moim zdaniem egzaminować i wydawać je powinno Państwo a nie jakaś dziwna organizacja z którą nie mam nic wspólnego. Podobnie jak kart rowerowych nie wydawał i nie wydaje Polski Związek Kolarski tylko Państwo.
W przypadku nieobowiązkowych patentów/certyfikatów może je wydawac każda szkoła/szkolący, bo wtedy szkoła/szklący, a nie państwo bierze na siebie odpowiedzialność za jakość potwierdzonych przez siebie certyfikatów, które do niczego nie uprawniają, a jedynie stwierdzają, że delikwent dany zakres wiedzy posiadł.

Bianeczka, jestem po drugim roku. W zeszlym roku wzielam dziekanke, bo sie dostalam na staz do Brukseli do szkoly sredniej. Za miesiac wracam do Polski./osiem miesiecy nadziei,nauki,wiary,wszystkiego,co dobre/I tak przerazliwie nie chce wracac do Polski,na moje studia:(Bardzo lubie angielski i to jest cos,co mnie fascynuje, ale jak mam pomyslec,ze znowu wykladowcy beda mnie traktowali jak glupka, nic nie znaczaca osobe, to nie mam ochoty nawet myslec o powrocie..Tak u mnie jest, oni wyzywaja wszystkich, wszysciutenkich i mysla tylko jak dokopac:(przykra prawda:(

A co do metod uczenia sie podtrzymuje, ze metoda Callana nie jest jedna z najlepszych. Oczywiscie, jezeli komus pomogla, to sie dziewczyny wpisujcie i doradzajcie innym.

Dla mnie najlepsza nauka byl wyjazd w tamtym roku na dwa miesiace do Londynu. I szczerze, to bedac po pierwszym roku studiow, jak juz sie znalazlam w Anglii,malo co rozumialam. To bylo tragiczne przezycie dla mnie. No ale te dwa miesiace byly najwartosciowsze w calej mojej nauce jezyka angielskiego.

Moja rada, samemu sie zabrac i zorganizowac wyjazd do Anglii. Nawet w ciemno, tak jak to ja zrobilam z najlepsza kolezanka. Ale szczesliwie znalazlysmy prace, no i nasz angielski zaczal sie przeradzac w ten prawdziwy:)

P.S.Do Baianki:A na jaki temat piszesz prace magisterska?:(

" />Może ktoś się orientuje jak wygląda sprawa z Polską szkołą dla 4-5 latka w Londynie. Pozdrawiam

" />kiedys,ktoras z polskich gazet w Londynie opisywala takie przypadki.W wiekszosci byly to przypadki w szkolach niekatolickich dla dzieci po wyzej 11 lat.

Czym się różni PRL od 4RP?
W PRL Rząd był w Londynie, a Naród w Polsce
W 4 RP będzie odwrotnie



Do szkoły podstawowej przychodzi prezydent Kaczyński. Pozwala dzieciom na zadawanie pytań.
Zgłasza się mały Michaś.
- Ja mam trzy pytania. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował?
Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację?
Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce?
Pan prezydent zaczął się namyślać, gdy wtem zadzwonił dzwonek.
Po przerwie dzieci wróciły do klasy, usiadły, Piotruś podniósł rękę.
- Ja mam pięć pytań do pana prezydenta. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów,
które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce?
Po czwarte: dlaczego dzwonek na przerwę zadzwonił dwadzieścia minut wcześniej?
I po piąte: co się stało z małym Michasiem?



Mysle wiec jestem, nie mysle wiec TRWAM



Dlaczego J.K. jest starym kawalerem?
Bo mu L.K. zabrał najlepszą partię we wsi.



W zatłoczonym autobusie stoi lekko zawiany jegomość, który co pewien czas mówi głośno "O k***a!". Pasażerowie zwracają mu uwagę, ale on nie reaguje, tylko powtarza swoje. W końcu kierowca zatrzymuje autobus, podchodzi do faceta i grozi, że jesli nie przestanie, to zawiezie go na policję. Na to facet nachyla się, mówi kierowcy kilka słów na ucho.
Kierowca pobladł gwałtownie i mówi:
- O k***a! Ja bardzo państwa przepraszam, ale żona tego pana urodziła wczoraj wczoraj blizniaki i dała im na imię Lech i Jarosław.
- O k***a! - zgodnie chórem odpowiedzieli pasażerowie.

Postanowiłem przywrócić temu forum trochę powagi

Oto co możemy przeczytać o Warszawskim sporcie na blogu Marcinkiewicza http://kmarcinkiewicz.blog.onet.pl/

Notka z 22 sierpnia

Sportowa stolica Polski

,,Czy Warszawa jest sportową stolicą Polski? Owszem w Warszawie jest sporo dobrego sportu, wspaniałych sportowców. Bez warszawskich zespołów piłkarskich, koszykarskich i siatkarskich, bez lekkoatletów, pływaków, czy tenisistów trudno wyobrazić sobie polski sport. Nawet sporo imprez rangi europejskiej, czy światowej odbywa się w Warszawie. Ale do doskonałości brakuje nam ciągle bardzo, bardzo dużo.
Stolica zasługuje na dwie drużyny ekstraligowe w piłce nożnej. Niezbędne są zespoły pierwszoligowe w grach zespołowych i to nie tylko drużyn męskich. Potrzebne są wielkie imprezy sportowe przynoszące sławę w świecie nie tylko sportu. Na tym polega nowoczesna i tania promocja miasta, promocja poprzez sport. A jak czytam w gazetach podobno na promocji się znam.
Aby do tego doprowadzić niezbędne jest inne ułożenie sportu w mieście. To dobrze, że w dzielnicach mamy baseny, boiska sportowe, stadioniki, sale i hale sportowe. Niestety Warszawa nie ma stadionu narodowego piłkarskiego i wielofunkcyjnego, nie ma potrzebnych hal widowiskowo sportowych, nie ma olimpijskiego basenu.
Trzeba dosyć szybko to nadrobić. Potrzebne są dwa stadiony: wielofunkcyjny stadion narodowy na 60 – 80 tysięcy miejsc i stadion piłkarski z prawdziwego zdarzenia. Potrzebna jest wielka hala widowiskowo sportowa na 15 -20 tysięcy miejsc oraz mniejsze hale dla potrzeb ekstraligowych gier zespołowych.. Jak powietrza jeden z najlepszych zespołów pływackich na świecie, warszawski AZS AWF potrzebuje olimpijskiego basenu. Unowocześnić też trzeba szkolenie młodzieży szkolnej w mieście oraz odbudować sport kobiecy. Tylko tyle i aż tyle. Ale wówczas Warszawa będzie także sportową stolicą Naszego kraju. Jak Londyn, Paryż, czy Rzym swoich.
Zaproponuję Radzie Warszawy nagrodę Warszawy dla najlepszych klubów sportowych w stolicy. Niech za każdy rok prezydent miasta przy pomocy najlepszych sportowców i trenerów ma możliwość rozdzielenia 5-7 milionów złotych dla tych, którzy najlepiej sławią Warszawę w Europie i świecie, przyciągają największe grono warszawskich kibiców i najlepiej szkolą warszawską młodzież. Niezbędne też wydają się specjalne warszawskie stypendia dla nadziei olimpijskich, dla tych sportowców, którzy mają szansę sławić Warszawę w Pekinie. ’’

" />Opcji dla dzieciakow jest bardzo wiele, moja corka przyjezdza tutaj regularnie w czasie swoich ferii szkolnych i co roku odkrywamy nowe atrakcje.

Najwiecej organizowanych atrakcji znajdziesz w trakcie szwajcarkich ferii ale licz sie z tym ze bedzie tlok i czasami ceny beda wyzsze (na pewno hotele sa duzo drozsze).

Jesli jezdzi na nartach, snowboardzie to sprawa jest latwa - w prawie kazdym osrodku sa szkoly i tam organizuja kursy dla dzieci oferta jest zawsze w kilku jezykach - ale do tej pory polskiego nie znalazlam).

Sprawdzone miejsca na wyjzad z atrakcjami to
Les Diablerets (we francuskiej czesci) - fajna szkolka (duzy wybor stokow) z lodowcem wlacznie, swietna trasa saneczkowa - ubaw po pachy wieczorem z pochodniami, lodowisko i tor curlingowy. Oddalony jakas godzine samochodem wodny park rozrywki. Jesli jest snieg to naprawde jest co robic.

Podobna miejscowosc to Savognin - bardzo dobra szkolka, warto wziac hotel z basenem i jacuzzi,sauna, samochodowe wycieczki do Lenzerheide lub St.Morritz jako dodatkowa rozrywka. W okilicy jest tez trasa na biegowki.

Jesli nie wyjazd stacjonarny w gory, to takie typowo dzieciece atrakcje do polecenia na krotkie jednodniowe wycieczki to:
Technorama w Winterthur - cos o techinice do nauki, bylysmy 3 razy i za kazdym razem nauczylysmy sie czegos nowego. Oczywiscie nie jest tak genialne jak Science Muzeum w Londynie - tam moje wtedy 8 letnie dziecie spedzilo na wlasne zyczenie cale dwa dni - ale jesli jestes w stanie pomagac jej w rozumieniu zjawisk to macie zabawe na caly dzien.

Jesli corka interesuja sie przyroda to Sea Life w Konstanz jej sie spodoba.
Istnieje cala siec tych Sea Life w Europie wiec moze juz jakies widziala wtedy mozesz sobie darowac.

Nastepna atrakcja do wyszalenia sie to Alpamare- najwiekszy park wodny w Szwajcarii w okolicach Rapperswill. W dniu urodzin wstep wolny. Parkow wodnych tezaz jak grzybow po deszczu narobilo sie w Polscie. Ten szwajcarski ma kilka atrakcji ktorych w PL nie uswiadczysz - najwyzsza w Europie zjezdzalnie, podowodna muzyke, no i odkryty cieplutki basen z widokiem na gory... mmm.

To tylko zestaw wybrany z teog co mojej corce przyszlo do glowy w ciagu dwoch minut od tego jak ja przez telefon zapytalam. Jest takich miejsc duzo wiecej. Zycze milych ferii.

Bozena



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom