Szkoła Technikum Kielce
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

Siemka
Nie wiecie może, czy, i w jakich miastach jest coś takiego jak "technikum wojskowe" ?
Jestem z Kielc i chodzi mi głównie o technika i licea, do których bez problemu można się dostac ze średnimi wynikami w nauce. Może byc poza moim miastem, mogłabym mieszkac w internacie.
HELP
Pozdro :*

Witam mam problem koncze teraz gimnazjum i wiem ze chce isc do technikum profil technik informatyk. Mam do wyboru dwie szkoly w kielcach ZSI a ZSE tylko nie wiem ktora jest lepsza. Ktora ma wiekszy poziom, leprze nauczanie w dziedzinie informatyki. Wazna sprawa sa tez punkty tzn ile trzeba miec aby sie do danej szkoly dostac. Z gory dzieki za pomoc


oddzielmy na chwilę SHANTIES & MARITIME FOLK (S&MF) w anglosaskim rozumieniu od naszych SZANT (SZ

Rafał z tym sie zgadzam w 100%. Zgodzę sie z tym, że jako zjawisko masowe zaczęlo istnieć w latach 70-tych.
Z tym, że "morskie śpiewanie" istniało ciągle "na obrzeżach". W Kielcach był Janusz Okupny, który zapoznał z tą muzyka w latach 50 i 60-tych Pabla (przy okazji Janusz żyje, spotykamy się czasem a i bywa na organizowanych przez nas imprezach). W szkole podstawowej nr 67 im. kpt. ż.. Tadeusza Ziółkowskiego była drużyna harcerska, wodna. Tam uczyli nas tych pisenek nie "politrucy" a młodzi ludzie zarażeni morska kulturą. Głownie z 5 Harcerskiej Drużyny Morskiej im. Szarych Szeregów przy Technikum Mechaniczno-Elektrycznym. Do tej drużyny też później trafiłem.
Może miałem szczęście ale jednak ani w jednej, ani w drugiej szkole ani w ZHP nie byłem nastawiany "politycznie". Ale znałem i piosenki przedwojenne, i niektóre oryginały szant. Dyskutanci z "Comy" mają troche racji pisząc iz szantami zaraża ZHP.

W Giełdę Piosenki Żeglarskiej raczej też nie byli zaangażowani "politrucy". Z tego co wiem to koncert w 77 roku, mimo zaangażowania w przygotowania dowódcy miejscowej jednostki wojskowej, też był raczej inicjatywą oddolną.

Wydaje mi się iz to, że cos powstało, przetrwało to początek - kilka osób, ich zaangażowanie a dopiero później podłączenie sie ideologii i wykorzystanie przez władze. Umiejscowienie w pop-kulturze.

Witam Panowie!
chciałbym powiedziec, ze ja zaczynałem tak samo... Najpierw ornitoloiczne fascynacje, które później przydają się w sokolnictwie, a potem bliższy kontakt w szkolnej sokolarni... Jeśli jesteś zdeterminowany i cierpliwy do dobrze, bo myślę, że cierpliwość to najważniejsza cecha sokolnika
jeśli myślisz o szkole leśnej to wiedz, że Tuchola nie jest jedyna... W Zagnańsku koło Kielc znajduje się Technikum Leśne, przy którym znajduje się sokolarnia, w której można stawiać pierwsze kroki w tym kierunku... a to zdaje się, że około 200km od Ciebie... Poza tym w Krakowie jest kilku aktywnych sokolników więc myśle, że interesując się dalej masz szansę kiedyś się z nimi poznać...
marzenia są po to, by je spełniać!!!
dla chcącego nic trudnego...
Chetnie bym pomógł więcej, ale mieszkam na północy Polski...
Ps do ketiw: Na śląsku jest kilku aktywnie działających sokoliników...

Moon pisze:[color=blue]
> Przemek Budzyński wrote:[color=green]
>> Moon <scrooyoo@aol.com> napisał(a):
>>[color=darkred]
>>> Przemek Budzyński wrote:
>>> >
>>>> W gimnazjum byłem od wszystkich o rok młodszy (czytasz, uważnie,
>>>> MOOnie???) i
>>>
>>> ciekawe jak przeskoczył jedną klasę?[/color]
>>
>> podejrzewam, że ma to związek z reformą szkolnictwa jaka miałamiesce
>> w 1932 roku. Reforma z marca 1932 roku wprowadziła dwustopniową
>> szkołę średnią, na którą składały się cztery klasy gimnazjum oraz
>> dwie klasy liceum.[/color]
>
> słuchaj, tu nie ma co podejrzewać, gdyby poszedł o rok wcześniej do
> szkoły, to OK, można to kupić, gdyby poszedł od razu do drugiej... no,
> może i tak skoro pisał i czytał. ale pójście z drugiej klasy do czwartej
> jest nieprawdowpodobne i nawet przed wojną na świadectwach jako drukach
> urzędowych promowało się uczniów do klasy wyższej, a nie przyjmowało na
> widzi-mi-się, bez podstawy do tego.[/color]

W latach wczesnych sześćdziesiątych mój ojciec w technikum chemicznym w
Kielcach po drugiej klasie zdał eksternistycznie egzaminy związane z
trzecią klasą i po wakacjach po drugiej klasie zaczął się uczyćw czwartej.
W roku 1974 jak byłem w połowie pierwszej klasy podstawówki przenieśli
mnie do drugiej klasy (razem z kolegą i koleżanką).
Tak więc sądzę, że przed wojną też takie coś było możliwe.

K.

co do szkol i wysztalcenia nie bede sie tutaj wypowiadal ale dodam ze tez chodze do technikum... w kazdym razie chloapk jest z malego miasteczka obok Kielc tzw Sandomingo:DD Ta historie pisze z 15 nastoma kolegami na lekcji informatyki, kazdy dodaje cos od siebie, dlatego jest taka barwna i trzyma w napieciu:DDD w kazdym razie chlopie daj se spokoj... nie umiesz sobie tak prostej sytuacji nawet zalatwic jesli to prawda.. pytasz nas co zrobic a co ja jestem wrozka?

co do tego sandomierza i szkol to co wy tam za ogolniaki macie... wies spiewa i tanczy a ty myslisz ze normalnie oxford tam macie... :whistle:



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom