Szkolnictwo w Kanadzie
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

Ad 1. Niekoniecznie to musi być prawda. Zależy to przede wszystkim od jakości prawa, ale przede wszystkim od jakości administracji. To ostatnie bardzo zależy od siły norm moralnych. Jak te ostatnie słabną, to egzekucja prawa przestaje chronić uczciwych, preferuje silnych, a po pewnym czasie grozi upadkiem wszystkich korzyści z gospodarki wolnorynkowej.

Prywatnym szkolnictwem to można mnie tylko zdenerwować . Na serio - nie ma co liczyć na podniesienia poziomu nauczania w prywatnych szkołach. Dużo taniej jest inwestować w marketing, pozorne korzyści (np. rankingi zdawalności testów - nie mają wiele wspólnego z wiedzą ani kulturą). Znam to z kilku przypadków (kilka szkół z Wrocławia, jedna z Kanady). Sytuacja jest analogiczna jak w przypadku hodowli koni (tu znam już to z badań). Dzielą się na prywatne i państwowe. Nie ma różnicy między nimi w jakości hodowanych koni (cenowo też nie ma zdaje się różnicy). Marketing (rozumiany jako skupienie się na pozorach) jest tańszy niż prawdziwe inwestycje. Kłopot w tym że edukacja ma szalone przełożenie na jakość obywateli (przepraszam za określenie ale chyba trzeba jasno mówić o konsekwencjach doktrynalizmu...).

Cytat:
Pamietaj ze nie jestesmy Szwecja czy Niemcami, ktore "od zawsze" byly bogate. heheh , popularny mit.
prawda jest taka , że jeszcze w XIX w. Szwecja była bardzo uboga (stąd duża emigracja do Stanów Zjednoczonych i Kanady).

dopiero XX w. przyniósł skokowy rozwój , ale do tego trzeba było kilku czynników :
- neutralność w obu wojnach światowych
- popyt na żelazo z Kiruny
- protestancka etyka pracy
- bardzo dobre szkolnictwo

dobrze to szło do lat 70. , kiedy socjaliści zaczęli wszystko "równouprawniać" , premiując nieudaczników i nierobów we wszystkich dziedzinach.

tyle tytułem rozmycia.

Dot.: Kanada - kraina pachnąca żywicą
  Cytat:
Napisane przez reject (Wiadomość 11268593)
"Mozesz w szkole wziac sobie ESL i powiazac przyjemne z pożytecznym bo zaliczysz kurs i dostaniesz kredyt."
nie za bardzo rozumiem, możesz wyjaśnić? ;)
Nie wiem jak bardzo sie orientujesz w systemie szkolnictwa kanadyjskiego. ESL to przedmiot w szkole dla imigrantow z którego można dostać tzw kredyt a kredyty dostajesz za każdy zaliczony kurs. Jak uzbierasz chyba 30 kredytow + zaliczysz inne wymagania wtedy dostajesz dyplom ukonczenia. Chodzilo mi o to ze biorac ESL bedziesz mogla sie nauczyc angielskiego i dostac ten kredyt. Nie wiem czy jasno wytlumaczylam;)

"Cerber" - sztuczna inteligencja na pedofilów
"Gazeta Wyborcza": Naukowcom z Sopotu udało się stworzyć nowoczesny, wyposażony w sztuczną inteligencję program komputerowy do łapania pedofilów. Już wkrótce zacznie on przeczesywać nasz internet.
Niezwykle skomplikowany program Cerber, wyposażony w sztuczną inteligencję i analizator języka naturalnego (jest to język używany przez nas w normalnej, nieformalnej komunikacji w przeciwieństwie do języków programistycznych, słów kluczowych czy komend programu) weźmie pod lupę rozmowy na czatach przeznaczonych dla dzieci. Może żartować, zaczepiać, droczyć się i na bieżąco opracowywać portret psychologiczny rozmówcy.

Cerber, analizując zapisy rozmów, będzie wyszukiwał podejrzane zdarzenia i sentencje. Każda z takich rozmów daje dodatkowo możliwość uzupełnienia jego baz danych o nową wiedzę - slang, słowa, zwroty - a jednocześnie pomoże w tworzeniu wzorów zachowań odróżniających dzieci od dorosłych. - Nad systemem pracuje 25-osobowy zespół specjalistów od informatyki, logików, językoznawców i psychologów wspomagany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Wyższą Szkołę Handlu i Finansów Międzynarodowych w Warszawie - mówi Michał Wroczyński z sopockiej firmy Fido Intelligence.

- Efektem pracy jest system analizy języka naturalnego, podobny do owianego tajemnicą systemu wywiadowczego ECHELON, stworzonego przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i jej odpowiedniczki z Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii. ECHELON monitoruje na całym świecie telefony, radio i internet w celu wykrycia potencjalnych terrorystów czy szpiegów.

Pełnia możliwości Cerbera wykorzystywana będzie tylko w porozumieniu z policją i w zgodzie z prawem. Jeżeli będzie taka potrzeba, system przekaże portret zachowań danego użytkownika sieci wraz z zapisami rozmów oraz logo do odpowiednich administratorów czy do policyjnej bazy danych. Może to dotyczyć nie tylko pedofilów, ale także osób używających sieci do grożenia innym internautom czy wpisujących rasistowskie komentarze na forach.

Technologia, która posłużyła do budowy Cerbera, po zaprogramowaniu stosownej bazy danych służyć będzie także innym celom. Specjalistyczny program symulujący trudnego petenta może np. testować pracowników działów sprzedaży lub szkolić pracowników obsługujących call-center.






...........a oprócz tego do śledzenia wszystkiego innego co się rusza po sieci


Akiko, w Kanadzie nie bylem i nie bede, chocby z tego powodu, ze polowa moich znajomych to Kandyjczycy a to co opowiadaja o swej ojczyznie zdecydowanie zniecheca do jej poznania. A sa wiarygodni, bo zaglosowali nogami, zreszta emigracja z Kanady jest bardzo duza, choc ubytki sa uzupleniane przez imigracje. Jezeli jest im tak zle, to niech wyjada jaknajpredzej! Gdziekolwiek... Niech jeszcze raz zaglosuja nogami, Kanada bedzie jeszcze lepsza bez...malkontentow. Radze Panu zmienic przyjaciol z "wiarygodnych" na przyjaciol ze zdrowym rozsadkiem.

Bylbym wdzieczny, aby podal Pan kilka przykladow narzekan tych biedaczkow zagubionych w tak INNYM swiecie. Domyslam sie, ze m.in. narzekaja, ze: trzeba tam uczciwie pracowac, nie wolno oszukiwac wladz ani innych obywateli, nie wolno latwo podkradac od pracodawcow, trzeba przestrzegac SUROWYCH przepisow drogowych, trzeba mowic po angielsku (w Quebec po francusku), trzeba szanowac i nieobrazac ludzi pochodzacych z CALEGO swiata, trzeba wystawiac smiecie dobrze i czysto opakowane, nie wolno glosnym zachowaniem sie budzic w nocy sasiadow, Kanada to nie Europa z tysiacletnymi budynkami, naprawde CIEZKO tam dorobic sie cwaniactwem i nieuczciwoscia, jak n.p. w dotychczasowej III RP, itd.

Miliony imigrantow znalazly w Kanadzie porzadek, wolne media i wolnosc slowa, zapewniona konstytucyjnie rownosc WSZYSTKICH ras, kultur i religji, przyzwoity standard zycia, prawie powszechne ubezpieczenia zdrowotne, dobre szkolnictwo, piekna przyrode (chociaz nie wszedzie "pachnaca zywica"), duzo przestrzeni, swietne autostrady, itd.

Sa ludzie, ktorym zawsze i wszedzie bedzie zle!... Kilkadziesiat lat temu Kanadyjczycy wychodzac do pracy czesto nie widzieli potrzeby zamykania drzwi domu na klucz. Niestety, teraz w duzych miastach jest to niemozliwe, glownie dzieki malokontrolowanej i zbyt liberalnej, naiwnej polityce imigracyjnej kolejnych rzadow Partii Liberalnej. Ostatnio wybrana Partia Konserwatywna zaczyna rzadzic ze zdrowym rozsadkiem. Liberalow zgubila m. in. decyzja o zmienieniu definicji malzenstwa z "...pomiedzy mezczyzna i kobieta..." na "...pomiedzy dwoma osobami..." Zlosliwi mowili, ze Liberalowie zrobia poprawke: "... miedzy osoba a koza..." Przepraszam... Przestepczosc zmienila niewinne oblicze tego kraju, ale swiadome OBYWATELSKIE spoleczenstwo i z tym sobie poradzi.

Reasumujac, Kanada nie byla i nie jest rajem. Jest za to krajem b. postepowym i dobrze rozwinietym, dbajacym o swoich uczciwych i chetnych do pracy obywateli. Czy to nie powinno wystarczyc?!


Ponury Joe - co do ogólności wywodu to się zgadzam, ale nawet w USA/Kanadzie gdzie szkoły prywatne są rzeczą zupełnie normalną, a i tak ludzie przekładają "łatwość" (humanistyczne nie koniecznie są łatwiejsze, ale są tak postrzegane) studiów nad możliwości zatrudnienia stosując dowód na sztuciec - a nóż się uda. Studia ścisłe są dużo droższe w prowadzeniu - to też nie pozostaje pewnie bez wpływu. Ok, ale nas jako społeczeństwo nie kosztuje to nic. Jak dla mnie każdy może sobie studiować co tylko chce, ale niech za to zapłaci. No i trzeba zwrócić uwagę na stan kadr naukowych w wyżej wymienionych krajach. Jakoś nie słyszałem, żeby w USA, czy Kanadzie brakowało specjalistów. W Polsce to problem dość poważny.


Młodzi ludzie często nie rozumieją sensu kształcenia się, nauka jest katorgą, męczą się szybko, narzekają - tego nie zmienią szkoły prywatne. A może narzekają dlatego, bo traktują naukę jako przymus, coś co jest "psim obowiązkiem"? Szkolnictwo prywatne może być czymś co zmieni ten światopogląd. W końcu wymagany będzie jednak pewien wkład własny, a potem sukcesywna praca, aby nie zmarnować już zainwestowanych w siebie środków. A jak komuś nie jest potrzebna edukacja to po prostu nie uczęszcza do szkoły lub robi rożnego rodzaju kursy zawodowe. A przecież zawsze może się dokształcić w systemie wieczorowym.


Przypuszczam, że większość szkół bardzo obniży poziom nauczania, o tego właśnie chcieć będą rodzice (przykra obserwacja rodziców pewnej klasy doprowadziła mnie do takiego spostrzeżenia..) i uczniowie. Szkoły prywatne jeśli będą płatne bezpośrednio z kiesy rodziców stworzą masy niewykształconych ludzi, jeśli płatne odgórnie to sprawdzą się średnio (jeden bodziec do konkurencji by odpadł gdyby wszyscy dostawali po równo).. No i w takim wypadku uważam, że musiały by być przymusowe egzaminy co semestr by utrzymać jakiś poziom nauczania. To już zależy od tego jak sprawy zostaną urządzone. Jedno jest pewne - każdy obywatel musi mieć jakiś podstawowy zasób wiedzy, aby mógł żyć w ramach społeczeństwa. To nie ulega wątpliwości. A przynajmniej taki poziom powinien mieć zapewniony. To, czy wykorzysta szanse to już jego sprawa. Zresztą zwróć uwagę, że szkolnictwo państwowe też nie jest wytwórnią wybitnie wykształconych młodych ludzi. Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie. A kto będzie się chciał uczyć to i tak się nauczy, niezależnie, czy szkoły będą państwowe, czy prywatne. A skoro rodzice zdecydują się na taki poziom i profil szkoły, a nie inny to przecież maja do tego prawo. W końcu to oni winni decydować co chcą przekazać swoim dzieciom.



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom