Szkolny konkurs literacki
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

Użytkownik Adam Twardoch <list.a@twardoch.comw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b0afaa$ndh5@ID-135222.news.dfncis.de...


"copywriter" <copywri@interia.plwrote in message
| Cierpię na pisanie tekstów.
| Szukam antidotum w postaci zleceń.
| Zapraszam Cię do mojej fabryki słowa.
| www.copywriter.e-con.pl

Infantylizm językowy nie omija, jak widać, nawet "copywriterek". Ze
strony:
http://www.copywriter.e-con.pl/omnie.html

"Już w szkole podstawowej poznawałam słowne zakamarki i odkrywałam ich
tajemne światło na wielu konkursach i olimpiadach literackich. Tą
niezwykłą
pasję połączyłam pewnego dnia z muzyką, komponując piosenki i muzykę
fortepianową do tekstów."

Pisze się "tę niezwykłą pasję".

[I już kończę topik.]

@


witaj ADAMIE,
to ekscytujące jak wnikliwie przeanalizowałeś moją stronę. Lekarza też nie
omijają choroby, prawda? Ale to miłe, że zauważyłeś tak infantylną prawdę.
A'propos, słowo infantylny nie oznacza błędu gramatycznego bądź
przejęzyczenia. Jako DTP owiec powinieneś głębiej analizować pojęcia. Ale
dziękuję - poprawię swoje przejęzyczenie. Mam jednak nadzieję, że z mej
strony wyniosłeś coś więcej, niż zmierzłe wyszukiwanie błędów. Ty ich nie
popełniasz?
Pozdrawiam Cię i zapraszam do współpracy, gdy będziesz w potrzebie.

Włosy mam fajne nie z cierpienia. Skubię kosmyki gdy piszę. A że dużo
piszę - dużo wyskubałam.:)

absurdalne lekarstwo :)))
""(ministerstwo) Zwróciło się więc do kuratoriów w całym kraju, by opracowały
one regulamin konkursu "Szkoła bez korepetycji".

Wczoraj w Kuratorium Katowickim padły dwie propozycje. Pierwsza - rozpisać
konkurs dla gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, aby znalazły sposób na
wyeliminowanie korepetycji i skutecznie go wdrożyły. Druga - rozpisać konkurs
na prace literackie, filmowe i audycje pokazujące zjawisko korepetycji.""

Zdumiewający to pomysł - rozwiązać problem korepetycji dzięki KONKURSOWI NA
PRACE LITERACKIE GIMNAZJALISTÓW! Jakie to proste: zamiast naprawić drogę-
konkurs na piosenkę kierowców o naprawianiu drogi, zamiast wyleczyć - konkurs
dla pacjentów na audycję o lekarzach. TANIE ROZWIĄZANIE ;))

Wiecie co? To nie jest głupi pomysł. Jak tu jestesmy na forum już nieco lepiej
zorientowane w literaturze dla dzieci, albo chociaż wiemy, gdzie szukać -
powinnyśmy się zając propagowaniem czytania w swoim otoczeniu. No wiecie,w
przedszkolu, szkole naszych dzieci. Coś wymyślić, podpowiedzieć nauczycielkom
(one , najczęściej kiepskie). Nie wiem, no. Zorganizować przedstawienie, konkurs
literacki czy cokolwiek...Hehe, jest moda na DOBROCZYNNOŚĆ:))))))))))
(Mój wolontariat zupełnie związany z moim zawodem, robię to samo, co w pracy,
tyle, że nie w moim ośrodku a w lokalnej, małej fundacji. Ale może, żeby się nie
wypaliś, lepiej byłoby zrobic coś innego, też przyjemnego i z pasji:)???)

Ocenę celującą otrzymuje uczeń którego wiedza i umiejętności przekraczają
poziom nauczania przeznaczony dla danego poziomu nauki. Dodatkowo uczeń
powinien brać udział w konkursach lub olimpiadach. Ale uwaga tylko po przejściu
do etapu wyższego niż szkolny! Inna kwestia to wykonywanie prac dodatkowych dla
chętnych, praca w kole zainteresowań, wykonywanie szkolnych gazetek, czytanie
dodatkowej literatury...itd. Tą dodatkową wiedzą i umiejętnościami uczeń może
się wykazać np.: podczas odpowiedzi ustnej lub przy pisaniu zadania domowego.
MOżliwości jest wiele!!! Gdyby to tyczyło jednego przedmiotu to mogłabym
uwierzyć,ze "coś jest nie tak z nauczycielem"... Ale nagle wszyscy
nauczyciele.... Dziwne....
Nauczyciel także jest rozliczany, dlaczego postawił taka ocenę!

Pytasz się mnie, co się działo, gdy uran wszedł mi do 8 domu. Wierzchołek tego
domu jest w innym miejscu, w zależności, który system domów używam. Jeśli Koch,
to saturn wypada mi w końcówce 7 domu, jeśli Placidus, to saturn leży na
wierzchołku 8 domu.

Zapamiętałam wejście urana na saturna, więc może rzeczywiście jest w 8 domu. To
był początek moich studiów podyplomowych z historii (2 lata) w moim ukochanym
Wrocławiu. Decyzję o nauce podjęłam w ciągu tygodnia. Celowo wybrałam Wrocław,
bo tam się dobrze czuję. Odpowiada mi mentalnie. Żeby nie nudzić się we
Wrocławiu, przez Internet poznałam (portal z randkami), bardzo fajnego faceta
(wolnego i chętnego). Znajomość trwała dwa piękne lata. Dzięki niemu nie
musiałam nawet jeździć tramwajami. Wszędzie zabierał mnie samochodem, gotował
dla mnie pyszne kolacje, zabierał do kina, teatru i w góry. Dzięki niemu
zaoszczędziłam dużo forsy. Było super, bo i studia okazały się fajne. Po tych
studiach, dzięki pomocy wielu osób zrobiłam awans zawodowy i w konsekwencji
więcej zarabiam. Nie muszę też już szaleć z imprezami w szkole, by się
wykazywać. To był okres, w którym pomogli mi inni ludzie. W tym okresie też
przemogłam się i zaczęłam brać udział w konkursach literackich.

Ja bylam z tych dzieci, ktore chcialy... Od malego angielski, kolko francuskie,
harcerstwo (tylko rok, bo to porazka byla), chorek szkolny, chorek koscielny,
kolko samopomocy uczniowskiej, kolko plastyczne, teatr,zajecia w Instytucie
Francuskim od 8 klasy - do tego konkursy - poczawszy od biologicznych,
skonczywszy na olimpiadzie, poprzez literackie i recytatorskie... I nie
przystopowalam az do matury, chociaz w liceum mialam tego proporcjonalnie mniej.
Nawet na studiach sie bawie w teatr, rozne wydarzenia, typu festiwal nauki czy
wieczory poetyckie, chodze 3 razy w tygodniu na taniec, a do tego udzielam sie
naukowo. Jakas nadpobudliwa jestem, wiem, ale przeraza mnie inercja innych - nie
mowie, ze kazdy ma chodzic na sto tysiecy roznych zajec, ale ktos, kto
poprzestaje na szkole, jest wedlug mnie bierny.
Nie wiem, czy Borejkowny takie sa - Gaba i ESD, Laura i spiew (patrzac na moj
nieprofesjonalny taniec i doswiadczenia z chorkami, moge sie domyslic, jak
wyglada spiew Laury - tzn proby itd)... kto jeszcze? Nutria- zeglarstwo,
wiersze, Pulpa - kursy komputerowe? Troche malo mimo wszystko.

Dziewiąte dyktando z polskiego dla obcokrajowców
Drapieżcy z przeszłości - taki tytuł nosiło dyktando tegorocznego konkursu
ortograficznego dla cudzoziemców. Uczestnicy sprawdzianu w Cieszynie walczyli o
tytuł Cudzoziemskiego Mistrza Języka Polskiego. Główną nagrodą był bezpłatny
udział w przyszłorocznej letniej szkole języka, literatury i kultury polskiej w
Cieszynie.
W tym roku pierwsze miejsce zdobyła Marina Kiwola z Rosji. Pierwszym
Cudzoziemskim Wicemistrzem Języka Polskiego została Jelena Żelezniak, też
Rosjanka, natomiast tytuł Drugiego Wicemistrza przypadł w udziale - ex aequo -
Oksanie Ohorilko z Ukrainy i Julii Gordiejewej z Rosji.
Wszyscy biorący udział w konkursie otrzymali w prezencie książki prof. Jerzego
Bralczyka, który był honorowym gościem imprezy.
Autorką tekstu tegorocznego dyktanda była dr Aldona Skudrzyk, lektor i
wykładowca letniej szkoły, związana z Zakładem Językoznawstwa Pragmatycznego
Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Śląskiego.

(acz) - Dziennik Zachodni
cieszyn.naszemiasto.pl/wydarzenia/636069.html

II LO nie ma tych osiągnięć ukokumentowanych... mają słąbą stronę

Ale olimpijczyków mają, a przynajmniej jeszcze 2 lata temu, kiedy byłam w 4
klasia owego LO, tylko w mojej klasie była osoba która zajęła jedne z
pierwszych miejsc na olimpiadzie filozoficznej oraz, zaraz potem, na
olimpiadzie łaciny, inna osoba była laureatką z historii sztuki, kilka z
koleżanek zdobywało nagrowy na szczeblu ogólnopolskim w konkursach literackich,
ja sam zostałam laureatką Europejskiego konkusu Europa w Szkole

osiągnięcia są, a rankingii gdzie punktuje się osiągnięcia uczniów za pomocą
mało rzetelnych narzędzi, są, moim zdaniem, nic nie warte

swoją drogą, zastanawiam się drogi >>> o co Ci tak naprawdę chodzi?

może wyjaśnisz mi sens wałkowania w kółko jakie to wspaniałe są 1, 3, 6 LO?

Wszystkie drogi wiodły do Zgorzelca. Z Ełku, Warszawy, Słupska,
Katowic i małych polskich miasteczek. Siedemnastu phpowców (plus
dwie małżonki) na wezwanie Henia - poparte organizacyjnym słowem
Krystyny i bojowym zawołaniem Magdaleny - jak jeden mąż  stawiło
się na  XI Międzynarodowych Nadnyskich Spotkaniach Literackich.

Miejsca akcji:
stuletni pałac w stylu okazałego pruskiego pseudoklasycyzmu
doprawionego fin de siecle`m (?);
szkolna stołówka w stylu późnego Gierka;
motel dla sportowców o przyzwoitym współczesnym standardzie.

MIĘDZY EŁKIEM A ZGORZELCEM WSZYSCY KŁUJĄ SIĘ WIDELCEM - PIĄTEK

Heniu zostaje przedstawiony jako laureat konkursu oraz zdobywca
wyróżnienia. Wiersze Eli Galoch wygrały w konkursie  na debiut
książkowy.

Wśród laureatów zwraca uwagę tajemniczy osobnik o rozkołysanym
kroku. Każdy z php-owców  czyta swoje wiersze oraz  musi
odpowiedzieć na kilka  pytań wiercących dziurę w brzuchu.
Następnie  wszyscy obcują ze sztuką. W turnieju poezji erotycznej
bezkonkurencyjnym zwycięzcą jest Heniu.

Ludzie  wypytują co to takiego to pl.hum.poezja.

IMPREZA  POD "10-TKĄ" - NOC Z PIĄTKU NA SOBOTĘ

Heniu jest zaniepokojony, dlaczego na nocnej koszuli koleżanki
zostali przedstawieni  tylko cykliści, natomiast najwyraźniej
brak filatelistów i masonów. Poza tym stawia piwo. Ela Galoch
stawia szampana.

W ramach części artystycznej  odbywa się obcowanie ze sztuką.
Macierzanka, Magdalena oraz  Rahn wykonują koncert pieśni ludowej
narodów zaprzyjaźnionych.  ELMO topi w brodziku pluskwę w
czerwone kropki. Zostaje wyjaśniona przyczyna kiwania się
tajemniczego osobnika.

Ludzie zaczynają mówić  o początkach orgii na korytarzu.

.
FINAŁ - SOBOTA

Heniu i Ela odbierają nagrody. Tajemniczy osobnik też.

Php-owcy leczą ból głowy oraz  obcują ze sztuką.

Ludzie składają  deklaracje o przystąpieniu do pl.hum.poezja

EPILOG - KNAJPKA NA ROZDROŻU

Heniu inicjuje wiekopomne dzieło (do wglądu w wątku "ho, ho
 telik")

De Sant zostaje oceniony pozytywnie, a zasłużeni  otrzymują
tytuły oraz  stanowiska (do wglądu w wątku j.w.)

Tajemniczy osobnik zostaje uroczyście zapisany do pl.hum.poezja

SUPLEMENT

Uzupełnienia ze strony de Santa, wyrazy (podziwu oczywiście !!!)
ze strony tych, co zazdroszczą,  proszę wpisywać poniżej.

Joanna

Po co wam ta książka?
Bardzo spodobał mi się pomysł Gazety Wyborczej. Pomyślałem sobie: "O, mogę
mieć za niewielkie pieniądze ładne wydania książek, nie wszystkie z nich co
prawda czytałem, ale jak będę je miał, to przeczytam. Bo literaturę piękną
czytam i to chętnie." Planowałem więc (tak jak tysiące Polaków i wielu
użytkowników tego forum) w poniedziałkowy wieczór, że jutro rano wstanę i
książkę sobie kupię. Jak pójdę przed 9. to przecież będzie... Wtorek, 8.15 -
dzwoni siostra: "Zobacz czy gdzieś jest jeszcze Gazeta z książką, bo koło
mnie już nie ma". Ja pytam: "O ósmej rano?!". Czy ludzie zdurnieli do reszty?
O co chodzi?
Oczywiście po wyjściu z domu przekonałem się, że miała rację. Popytałem w
kilku miejscach - kioskach, salonach prasowych. Nie ma, gdzieniegdzie nie
było już po ósmej, w Empiku ostatni egzemplarz poszedł przed 10.
Historia jakich wiele na tym forum. Chyba za dużo.
Gazetę Wyborczą kupuję co sobotę, czasami (ale rzadko), zdarza mi się kupić w
inne dni. Ale nieważne, nieważne. Wszystko nieważne.

Akcja Gazety na pewno była przygotowana z dobrymi intencjami. Szkoda, że z
Polakami tak nie można postępować. Wielka szkoda. Rzucili się jak to było w
minionej epoce, bo do sklepu rzucili towar. Brawo! Brawo! Wstyd mi za was,
Polacy! Wstyd! Tak się nie robi. Po co wam ta książka? Czy kiedykolwiek
zajrzeliście do czegokolwiek z literatury pięknej poza szkołą?
Czy nawet jeśli przerzucicie kilka stronnic "Imienia róży", to będziecie
mieli z tego jakąkolwiek satysfakcję? Przecież nie czytacie nic! A "Imię
róży" to książka o książkach, o miłości do książek. Ale do was i tak nic nie
dotrze. Weźmiecie tę książkę, tak jak tysiace darmowych płyt kompaktowych i
postawicie na półkę. Obok tych kupionych ze Świata książki. Bo przecież
inteligenti ludzie muszą mieć książki. Taa... muszą. Tylko to nie tak działa,
bo książki się czyta a nie tylko kupuje.
I wszystkim, którzy się rzucili na GW, żeby mieć książkę powiem: Zapchajcie
się nią! I tak wam się do niczego nie przyda. Za głupi jesteście. Szkoda
tylko, że przez taką ciekawą akcję "Imię róży" jak i następne dobre książki
trafią w niegodne ręce. Eh, Polacy... Szkoda mi was.

A Gazeta powinna zrobić konkurs sprawdzający wiedzę o książkach, które były
dołączane do dziennika.



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom