szlak szwedzki do Bizancjum
podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr

Jak już wspominałem w dniu 13. 08. br., w krótkich słowach na temat obecnej sytuacji w Gruzji, przypomniałem czym jest agresja. Nadmieniłem również, ze jako dziecko dostałem szereg krzywd od dwóch agresorów i to, ze my jako naród jak żaden inny kraj w Europie nie doświadczył na przestrzeni wielu pokoleń tyle pożóg wojennych - przelanej krwi !
Dziś, naród gruzinski jako kraj suwerenny doświadcza agresji, która dąży do unicestwienia jego państwowości. Agresor nie od dziś jest znany. W jego żyłach płynie mongolsko-bizantyjska krew to dzisiejsza Rosja.

Od wielu lat znana jest zaborcza polityka imperializmu sowieckiego, która dziś przekształciła się w politykę rosyjskiej ekspansji na utraconą strefę swoich wpływów.
Od wielu lat polityka "zachodu" bagatelizowała zakusy obecnej Rosji nie zdając sobie sprawy, ze w przyszłości stanie się ona zagrożeniem dla pokoju światowego.
My w dzisiejszej sytuacji Gruzji, niewiele możemy dla niej zrobić za wyjątkiem wszelkiego rodzaju pomocy humanitarnej.
Musimy sobie zdawać sprawę, ze w grę nie moze wchodzić żadna inna ewentualność.
Nie "pobrzękujmy więc szabelka"(Lech Kaczyński), bo to do niczego dobrego nie doprowadzi Polskę (moj komentarz w tej sprawie jest zbędny).
Gwoli ścisłości przypomnę "gorące głowy" kilku delegatów z NSZZ "Solidarność" na I - Wojewódzkim Zjeżdzie Delegatów w Katowicach, którzy gotowi byli osadzać kosy na sztorc i szlakami Napoleona i Hitlera chcieli ruszyć na naszego odwiecznego wroga - moskala. Czym to wszystko się skończyło - pamiętamy ?!
Teraz przypadła nam nieco inna rola w walce z wrogiem, wrogiem wszystkich narodów miłójących pokój.

Uważam, że my członkowie ZWPOSW powinniśmy wystosować APEL do prezydenta Federacyjnej Republiki Rosji - O NATYCHMIASTOWE ZAPRZESTANIE DZIAŁAŃ WOJENNYCH NA TERYTORIUM CAŁEJ GRUZJI.

Nie łudżmy się nadzieją, ze otrzymamy pozytywną odpowiedz w tej sprawie, ale to nasz moralny obowiązek stawać w obronie ludności
gruzińskiej.

W maju 1987 roku, nie mieliśmy żadnej nadziei co do wysłanego przez nas do Moskwy do M.Gorgaczowa - APELU KATYŃSKIEGO, ale odbiło się to głośnym echem wśród rodaków na świecie. Więc należy w podobny sposób działać w sprawie GRUZJI.
Uczmy się więc na błędach i pamiętajmy o potrzebujacych wsparcia gruzinow, jednocześnie niezapominajmy o naszych dzieciach. W sprawie prowadzenia wojny w Gruzji powinny zająć sie mocarstwa zachodnie, a nie amatorzy, którzy wojny znają z opowiadań bądz z kiepskich filmów.

PS. Serdecznie pozdrawiam i gratuluję wszystkim tym, którzy działają na rzecz Gruzji.
Edward ze Szwecji.

Tutaj mozemy podsumowac wiedzie Rzymian na temat terytoriow z Karpatami.Do Odry byly plemiona germanskie napierajace z polnocy.
Miedzy Karpatami a Sudetami w tzw.Bramie Morawskiej na dzisiejszym Gornym Slasku byli Wenedowie.Na drugim koncu Karpat miedzy morzem Czarnym Rzymianie TEZ ODNOTOWYWALI WENEDOW.Pokazuje to ze Karpaty byly bariera nie do przebycia.Ponadto wiemy ze Rzymianie okreslali Wenedow jako LUD BARDZO LICZNY!
I tak ta wiedza trwa mniej wiecej od przlomu 1/2 wieku do upadku Rzymu w 5 wieku i pozniej w Bizancjum.
Z tego logicznie wnioskujemy ze skoro Wenedowie byli na jednym i drugim koncu Karpat i ze byli liczni to znaczy ze rozciagali sie na calej dlugosci Karpat od jednego konca do drugiego.Co jest zgodne z ich duza liczebnoscia.I dodatkowo stanowi dowod ze jedynym tak duzym ludem mogli byc tylko Slowianie bo gdziez by znikneli owi tak liczni Wendowie w latach pozniejszych?Oczywiscie nie znikneli.Zaczeto ich nazywac Slowianami a nazwa Wenedowie jeszcze dlugo byla uzywana na okreslenie Slowian.
>>>>
Sa to wiec wiadomosci moze niezbyt szczegolowe ale za to pewne i mocno trzymajace sie zrodel.
>>>>
Tymczasem wsrod naplywajacych barbarzyncow zaczely sie duze przemieszczenia ktore dobily Rzym.Poniewaz najblizej byli Germanie to o nich bylo najglosniej.Szlak ich wedrowki byl juz omowiony.
Tymczasem znany jest bardzo ciekawy epizod przemarszu Gotow przez ziemie Polski zaczynajac od Szwecji gdzie przeszli ciezka przeprawe przez morze od dzisiejszego Gdanska do Odessy:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Goci
Ta ciekawa wyprawa jest dobrze poswiadczona przez zrodla historii i wykopaliska.Wiec moze byc przykladem takich marszow!
Taki lud przesuwal sie powoli przez stulecia to walczac to wchodzac w uklady.Po drodze przylaczali sie rozni inni a wiec rosl na zasadzie kuli sniegowej.Przez ziemie Polski przeszli bo juz tereny obecnych Niemiec byly zapchane ale jak widzimy i oni szli w kierunku Rzymu!Coz potega i bogactwo zawsze kusi!
A Rzymianie prowadzac swoje intrygi w koncu skonczyli tak jak wszyscy intryganci.Doczekali sie wielkiego najazdu barbarzyncow ledwo odpartego przy czym madry Cesarz Marek Aureliusz postanowil naprawic blad poprzednikow ktorzy oparli granice na rozleglym Dunaju i przeniesc ja na nidostepne Karpaty gdzie wystarczylo by bronic kilku Bram.Nad morzem Czarnym,Bramy Morawskiej czy tez przejscia Laby do Czech.
Nie zdazyl wcielic tego planu bo zmarl a nastepcy nie dorastali umyslem do zrozumienia tego planu i zadowalali sie utrzymywaniem rozpadajacego sie coraz bardziej imperium w stanie zamrozenia.
Jak widzimy nieznajomosc geopolityki szkodzi!Gdyby Rzym oparl sie na Krapatach od razu kto wie czy imperium nie przetrwalo by dluzej.

Wikingowie - to skandynawscy wojownicy, którzy od VIII wieku podejmowali dalekie wyprawy o charakterze kupieckim, rabunkowym lub osadniczym.

W przypadku wypraw łupieżczo-handlowych mówi się o wikindze zachodniej i wikindze wschodniej. Organizatorami wypraw do krajów Europy Zachodniej byli Normanowie duńscy i norwescy (czyli właśnie wikingowie), a także mieszkańcy dzisiejszej południowej Szwecji (prowincje Bohuslän, Halland, Uppland, Skåne i Blekinge). Normanowie szwedzcy, głównie Swionowie i Goci, organizowali wyprawy do krajów położonych na wschód i południe od ich ojczyzny, docierając do Bułgarii Kamskiej, Rusi Kijowskiej, Bizancjum, a nawet Kalifatu Bagdadzkiego.

Napady i wojny
Pierwszy odnotowany napad wikingów miał miejsce w 793 roku na wybrzeżach Anglii (Lindisfarne). Początkowo ich wyprawy nie wychodziły poza obrękurwa Morza Północnego i wysp szkockich – Orkadów, Szetlandów, Hebrydów. Około 800 roku po raz pierwszy wylądowali na Wyspach Owczych, które szybko zostały przez nich skolonizowane. W 874 roku dotarli również do Islandii. Kolejny wiek przyniósł odkrycie Grenlandii (ok. 982) i Ameryki (półwysep Labrador i Nowa Fundlandia, ok. 1000), gdzie również założyli swoje osady. Jednak zmiany klimatyczne rychło spowodowały przerwanie łączności z osadami w Nowym Świecie, których ludność wkrótce wymarła.

Z biegiem lat bandy wikingów rozrosły się do pokaźnych flotylli i zwiększył się ich zasięg. Niektóre grupy, opływając Półwysep Iberyjski, dostawały się na Morze Śródziemne i grabiły wybrzeża południowej Galii i Italię. Inne grupy, wyprawiając się na wschód, penetrowały szlaki i tereny wzdłuż rzek Dźwiny i Wołchow oraz Dniepru, aż do Morza Czarnego, gdzie łupiły przybrzeżne miasta Cesarstwa Bizantyjskiego. Wołgą przepływali aż na Morze Kaspijskie. Wikingowie bogacili się jednak nie tylko łupieniem, ale również handlem. Prowadzili intratny handel z Arabami, którym za srebro z Taszkentu i Afganistanu dostarczali futra, ozdoby z metali szlachetnych i niewolników z terenów nadbałtyckich.

Po fazie najazdów rabunkowych Normanowie zaczęli się osiedlać na zdobytych terenach, zwłaszcza na wyspach: Orkadach, Szetlandach, Islandii, a także w Irlandii i Brytanii oraz na półwyspie Cotentin w północnej Francji, gdzie założyli księstwo Normandii. Zamieszkali w nim wikingowie zaczęli używać języka francuskiego, a w 919 przyjęli chrześcijaństwo. Państwo wikingów w Normandii istniało przez ponad 300 lat, stając się w końcu księstwem lennym króla Francji.

W Anglii zdołali w IX wieku opanować niemal 80% terytorium kraju, tworząc własne królestwo, którego królem był Kanut Wielki, po czym zostali wyparci na skutek rebelii Anglów i Sasów. W XI wieku królestwo anglosaskie zostało jednak ponownie podbite przez Normanów z Normandii, którzy również wywodzili się od wikingów, a królem Anglii został ponownie wiking z pochodzenia – Wilhelm Zdobywca, który stał się założycielem dynastii normańskiej, władającej Anglią przez ponad 300 lat.

Sukcesy odnosili dzięki dużej mobilności, jaką dawały im ich łodzie, oraz zwartej formacji zwanej murem tarcz. Posługiwali się jednoręcznymi mieczami, toporami, włóczniami, okrągłymi drewnianymi tarczami o obitych metalem bokach. Prawa dzielnicowe z końca ery wikingów w wypadku pospolitego ruszenia nakazywały w Szwecji każdemu uczestnikowi być uzbrojonym w miecz, tarczę, hełm oraz włócznię, trzeba było mieć także jedną kolczugę, łuk i dwa tuziny strzał na ławkę wioślarską. W Norwegii należało mieć trzy tuziny strzał na ławkę wioślarską, a zamiast miecza można było mieć topór, w Danii natomiast łuk mógł być zastąpiony kuszą, lecz jeśli samemu nie było się dobrym strzelcem, trzeba było mieć kogoś do jej obsługi.

Główną siłą była piechota, rzadko stosowano konnicę. Podczas bitew morskich związywano burty statków i przystępowano do abordażu, walczono aż załoga jednego statku nie zostanie całkiem pokonana. Pochłaniało to znacznie więcej ofiar niż bitwy lądowe.


Pytania:
1. napisz kto to wikingowie
2. w ktorym roku byl pierwszy napad wikingow?
3. co zdolali w IX wieku w Angli?

PRZESYLAJCIE ODPOWIEDZI NA PW

Witajcie.

Galadhorn napisał/a:


WP III, str. 113 napisał/a:
(...) zastępy ludzi nie znanego dotychczas plemienia. Niewysocy, ale krzepcy i okrutni, brody noszą jak krasnoludy i uzbrojeni są w cieżkie topory. Przybyli pono z jakiegoś dzikiego kraju daleko na wschodzie.

Nie umiem rozstrzygnąć, czy zdanie "szli za nim ludzie ze Wschodu zbrojni w topory, Variagowie z Khandu" oznacza, że Variagowie byli ludźmi ze Wschodu uzbrojonymi w topory, czy też może owi topornicy ze Wschodu to inna grupa niż Variagowie z Khandu. Ciekawe jak Wy interpretujecie ten fragment.


Dla mnie to określenie zawsze oznaczało, że Variagowie walczyli toporami.
Trop wywodzący "Variagów" od skandynawsko-ruskich Waregów wydaje mi się chyba najsłuszniejszy, i to nie tylko z powodów językowych. Historycznie było przecież tak, że skandynawscy wojownicy ("wikingowie", jak się ich popularnie nazywa), całymi oddziałami najmowali się na służbę obcych książąt, w tym bardzo często ruskich. W IX-X wieku funkcjonowały uczęszczane, ważne szlaki lądowe i rzeczne, którymi skandynawscy kupcy docierali aż do Konstantynopola. Wareskie drużyny arcychętnie najmowano jako cesarską gwardię na dworach bizantyjskich cesarzy. Skandynawskie pochodzenie dynastii Rurykowiczów również wielu historyków uznaje za udowodnione (choć inni traktują je tylko jako hipotezę, a jeszcze inni zajadle bronią "słowiańskiego" pochodzenia rodu Ruryka ) Co ciekawe: Waregowie niemal zawsze walczyli pieszo, właśnie ciężkimi toporami na długich trzonkach, nosili brody i postrzegani byli jako niezwykle silni wojownicy. Walcząc w szyku osłaniali się też okrągłymi tarczami, ale o tym Tolkien już nie wspomina.


Dlaczego Tolkien wybrał formę ruską Variag, a nie skandynawską Varing?
Może też po to, żeby pokazać "szlak", jakim dotarło na Zachód to określenie? W Bizancjum używano nazwy "Gwardia Varagiana" lub "Varangiana", czyli również w formie będącej pożyczką za pośrednictwem języka ruskiego. A Waregowie docierali wszak do Bizancjum właśnie poprzez Ruś, niejako przynosząc ze sobą nazwę.

Co do pochodzenia nazwy "Khand", nie mam pojęcia i dręczy mnie to od dawna. Nb. nie wydaje mi się uprawnione poszukiwanie etymologii tej nazwy w sanskrycie. Związki sanskrytu z ruskim i językami staroskandynawskimi wydają mi się zbyt odległe, ale może po prostu nie mam wystarczającej wiedzy. Ja osobiście próbowałabym raczej znaleźć słowo "khand", "chand" lub podobne w jęzku ruskim, ewentualnie jako zapożyczenie ze skandynawskich przez Ruś. Jednak, interesując się troszkę wikingami i Waregami, z podobnym wyrazem się nie spotkałam


Jeśli zakładamy, że Tolkien "przeniósł" Waregów do Śródziemia, czyniąc z nich Variagów, to chciałbym koniecznie rozpatrzeć trzy sprawy:
a) Lud ten musiał być zaawansowany pod względem technicznym i przedstawiać sobą wartość bojową,

I tak też było! Jednostki wareskie były najbardziej wartościowymi w armii cesarza Bizancjum, tak z racji wysokich walorów fizycznych poszczególnych wojowników, ich doskonałego z reguły, nowoczesnego i dobrego jakościowo, uzbrojenia, jak i z powodu umiejętności walki w szyku. Waregowie znali i stosowali elementy musztry, uczyli się walki oddziałami, nie tylko pojedynczej. W defensywie ustawiali się w ścisłą formację, tzw. mur z tarcz, osłaniający całą grupę włącznie z głowami (pierwszy szereg ustawiał tarcze na ziemi, drugi nieco wyżej, kolejne osłaniały formację od góry), wedle świadectw kronikarzy nie do przejścia dla atakujących przeciwników. Jedna "niezgodność" z Tolkienem: Waregowie walczyli w zasadzie tylko pieszo, koni używali co najwyżej do przemieszczania się, przed walką - o ile mogli - schodzili z siodeł.
Więc z tą doskonałą kawalerią... no nie wiem...


) Co spowodować mogło przejście Variagów na ciemną stronę?
Jeden trop: Waregowie byli wojskiem najemnym.
Pieniądz...



Nazwę готландцы można chyba interpretować jako Gotlandczycy, czyli mieszkańcy Gotlandii (wyspy bałtyckiej) albo południowej Szwecji.
Goci mieli swoją "najściślejszą ojczyznę" właśnie w południowej Szwecji, skąd przez Bałtyk dotarli m.in. na wybrzeże Bałtyku (również w okolice Zatoki Gdańskiej), a potem "rozpełzli się" na południowy wschód. Więc może faktycznie raczej "Goci" niż "Gotlandczycy".



© podbudowy drogowe, chudy beton, budowa dróg, stabilizacja gr design by e-nordstrom